Forum dla autostopowiczów »
Na każdy temat
Jaki aparat (kompakt) na podróże autostopem?
Witam, zamierzam zacząć swoją przygode z podróżowaniem autostopem i pomału kompletuje różne potrzebne mi rzeczy.
Przyszedł czas kupic jakis, niedrogi a dobry aparat cyfrowy(kompaktowy), najlepiej jakiś wytrzymały i niezawodny, oraz żeby miał mocny akumulator. Modele na akumulatory AA lu AAA(popularne paluszki) raczej odpadają, gdyż posiadam aparat na takie baterie i naprawde szybko sie rozładowywują.
Majcie jakieś swoje sprawdzone marki lub modele?
Co byscie polecili?
Jeśli chdozi o koszt to nastawiam sie tak w granicach 300 zł maksymalnie 500 zł.
Nie chce wydawac za wiele gdyż jak sie zepsuje albo zamocze go lub zgubie/ukradną to nie bede za nim płakał :)
Witam!
Kodak M1036 !! przeżył naaaaaaaprawdę dużo ;) niestety w tamtym roku na Breakoucie w Cieszanowie poległ...
nie jestem jakimś zapaleńcem fotografii ale jeśli chodzi o to czy sprzęt wytrzyma wszelakie zmienne warunki pogodowe naprawdę polecam, również czas ładowania baterii i później ile wytrzyma...dla mnie szok !!
Pozdrawiam
Aparat? No zabrałem konice minolte z10, może nie najmniejszy no ale...
Jechałem z dziewczyną. Wysiedliśmy z jednego auta w Chojnicach i łapaliśmy dalej. Zdjąłem plecak, aparat bo miałem przewieszony i usiadłem na trawie. Chciałem coś zjeść a tu nagle Zatrzymuje się samochód, zerwałem się szybko wziąłem co miałem pod ręką i pojechaliśmy. Niby nie daleko bo tylko jakieś 90-100 km.
Wysiadamy, nie ma aparatu. Przeszukaliśmy samochód nie ma. Wniosek? Został na poprzednim miejscu. Wracamy? Wracamy. Dotarliśmy na miejsce, miły kierowca który przejął się naszą historią nawet pomagał nam szukać ale nadaremno. 2 GB Zdjęć przepadły, cała wyprawa bo akurat to był powrót... No nie wspomnę o aparacie nie spłaconym do końca, no ale zdjęcia...
Teraz za każdym razem zastanawiam się czy brać. Mam taki mały uraz no i korzystam niestety z telefonu. Może kiedyś mi przejdzie.
Ale co do aparatu to naprawdę się sprawdził i nie przeszkadzał mimo że mały nie jest : )
Roger, a o czyms takim jak akumulatory AA slyszales? Wygladają jak paluszki ale maja znacznie wieksza pojemnosc niz zwykle paluszki i do tego dają się ładować wielokrotnie, trzymają długo i nie są takie mocno drogie wcale. Polecam sie zainteresować. Gdy ci sie wyczerpia a nie masz gdzie naladowac zawsze w awaryjnej sytuacji mozesz wrzucic zwykle paluszki alkaliczne albo nosic ze sobą z 8 takich akumulatorków i wtedy nigdy ci prądu nie zabraknie :)
http://www.skapiec.pl/site/cat/76/filtr/_0...
Nie polecam aparatów z jakimiś wydziwnymi akumulatorami bo to mija sie z celem ;]
ja używam leciwego już canona a510, niedrogi, nie za duży, no i oczywiście robi świetne fotki w trybie auto, a i ma dość bogaty tryb manualny (jak by ktoś złapał zajawkę na te tematy, to w sam raz na początek) polecam
polecam kodak C1013, kupiony właśnie tydzień przed wyjazdem ;)kosztował 400zł, teraz pewnie już mniej ;) 2 akumulatorki AA bądź baterie alkaliczne- trzymają dość czasu :) dobrze robi zdjęcie makro, trochę gorzej nocą, ale naprawdę jestem z niego zadowolona, w powrówniu do wcześniejszego samsunga - nie polecam tej marki z doświaczenia własnego i znajomych.
Ja mam Nikona Coolpix s200. Jakość całkiem dobra, ale trzeba go rozruszać na początku ...noo i nauczyć się robić foty nim, bo jednak nie jest to taki automatyczny. Przeżył już kilkanaście wypadków, kradzież, i nadal żyje. W porównaniu z moim starym Sony który robi co prawda lepsze zdjęcia ale raz mi upadł na obiektyw i zgon. Ten mi upadł kilka razy, oczywiście wyskoczył błąd obiektywu ale po jakimś czasie się sam naprawił.
Najlepszą jego cechą uważam, że jest jego rozmiar. Noszę go w kieszeni dźinsów podczas autostopu,beż żadnych pokrowców się mieści ,bezpieczna forma. Mieści się do pudełka po papierosach.
Podsumowując: mały, bardzo wytrzymały, jednak jeśli chcesz mieć ekstra super jakości zdjęcia i polegasz na automacie to radzę wybrać inny.
Przykłady fot nim zrobionych możesz zobaczyć na moim blogu
http://www.autostopowiczka.blogspot.com
Czy ktoś kiedyś podróżował z lustrzanką cyfrową? Mam zamiar jechać w pierwszą podróż autostopem do Hiszpani lub Portugialii i nie wiem czy będzie bezpiecznie jechać z aparatem 4-5 obiektywami i lampa i najlepiej jakiś monopod do tego. Oprócz tego że trochę bał bym się z tym jechać to jeszcze to ma niemałą wagę. Więc co robić jechać z tym czy zostawić wszystko i wziąść tylko małpkę?
Na Bałkany zabraliśmy D90. Trochę za wielki i raz byśmy zostawili go klientowi w samochodzie
Ja jeżdzę z Canonem EOS 400D ;) Model co prawda już nie pierwszej świeżości i tylko kitowy obiektyw, ale co lustrzanka to lustrzanka.
Tak, jeździ mi się z nim niewygodnie. Nie mieści się do górnej kieszeni plecaka, więc albo chowam go gdzieś głęboko między rzeczy (ale wtedy nie mogę wyciągnąć w trakcie jazdy), albo mam cały czas na szyi i stracham się, że mi zabiorą (i trochę waży :P). Jednak dla mnie jakość zdjęć to priorytet więc tak to wygląda ^^
Ja mam juz od 4 lat Sony DSC-H9 i niegdy mnie jeszcze nie zawiódł pod każdym względem. Aparat nie powiem że jest wyjątkowo szanowany, był kilku trudnych warunkach, duzo razy na nim ktoś usiadł, rzucił itp a ani razu nie musiałem go dawac do naprawy. obiektyw nadal czysty, tylko migawka troszeczke szwanuje nieraz przy seryjnych. Bateria trzyma 3 intentywne dni. wiem że teraz juz sa nowsze modele jest DSC-H50 ale różni sie tylko o 1 megapixel. Jedyna wadą są drogie dodatki bo obietyw potrzebuje dużych filtrów np. polaryzacyjny to koszt 300zł!!! bateria tez nie jest tania ale ja radzę sobie z jedną od początku. Jakoś filmów też przystepna. narzie nie zamierzam zamieniać na lustrzankę, choć mój poziom zaawannsoania mógłby tego wymagać:)
Piszcie na pw jak macie jakieś pytania:)Chetnie pomoge
Pozdr.
Derdol
Odświeżając temat, po ponad pół roku użytkowania kieszonkowca Canon IXUS 130 mogę przyznać, że sprawdza się świetnie. Przesiadłem się na niego z lustrzanki 450d i dzięki temu mam z podróży więcej zdjęć. Bez żadnego ale mieści się w kieszeni spodni, jest bardzo prosty w obsłudze i bateria wytrzymuje przy moim sposobie użytkowania kilka dni bez ladowarki. Jakość zdjęć jest zaskakująco dobra jak na tak mały aparat. W zasadzie był jednym z najlepszych gdy go kupowałem.
Pozdrowienia z Alp!
Ja jeżdżę z lustrzanką, Nikonem D70. Fakt, że jest duży i ciężki, ale jakoś zdjęć ( na czym bardzo mi zawsze zależy) jest nieporównywalnie lepsza niż takim małym kompaktem ( który też mam, ale rzadko używam). Tak naprawdę zależy to od człowieka i od preferencji, jak się chce robi foty dobre, to trza dźwigać i pilnować, jak niekoniecznie ma się ambicje artystyczne, to kompakt wystarcza ;)
Kocham niemal wszystkie aparaty kompaktowe -
http://www.cyfrowe.pl/aparaty-cyfrowe,1,2..... Małe, poręczne i niezawodne. Ze swoim Sonym Cyber-Shotem podróżuję od dwóch lat. Zabieram go wszędzie. Zwiedził już część Azji, był w Paryżu, na Costa Brava i w małej, przyjemnej wiosce w Alpach. Nie prędko się rozstaniemy.