Ja juz od dawna przygotowywuje sie do wyjazdu stopem na islanndie ale jak narazie idzie mi to mozolnie. Jak chcesz wiejcej info o promach to przeczytaj na travelbicie gosc fajnie napisał dość:
cytując Orientacyjne ceny lotów koledzy podali, my płaciliśmy wtedy z Berlina jakies 1600+, nie licżac dojazdu na lotnisko z PL. Prom jest niby sporo tańszy, ale ma pewien minus, poza dojazdem do Danii lub Norwegii. Otóż kursuje on ruchem konika szachowego via W-y Owcze, co przedłuża znacznie podróż w jedną stronę. wyglada to tak: startujesz z Danii [Hantsholm] i płyniesz do Thorshavn na W. Owczych. Tam pasazerowie do islandii won z pokładu, kibluja 2 dni, w tym czasie prom robi rundkę do Norwegii [Stavanger? -nie pamiętam już]i z powrotem. Potem rejs na Islandię. W drugą stronę płyniemy bez wysiadania do Danii, pasażerowie do Norwegii kiblują w Thorshavn. Krótko mówiąc ma to sens przy załatwieniu taniego dojazdu do Danii czy Norwegii i gdy nie ma się ograniczeń urlopowych, czyli studia i ekipa własnym samochodem. Z drobiazgów, to w wariancie lotniczym zaczynasz i kończysz na zachodzie wyspy [Keflavik/Reykjavik], w promowym na wschodzie [Seidisfjordur].
Kiedy się wybierasz,w jak licznej grupie i co planujecie robić na miejscu? Na pierwszy raz w kilka osób najsensowniejszym rozwiązaniem jest wynajęcie auta, pod koniec sezonu lub poza nim bywają spore zniżki [my przykładowo pożyczaliśmy po 20-tym sierpnia]. Komunikacja publiczna jest droga i rzadka. Można też walczyć stopem [tak robiłem za pierwszym razem i planuję ponownie w lecie], ale ma to sens wyłącznie w sezonie i raczej w skrajnie małych grupach lub w pojedynkę. Ruch jest naprawdę niewielki, a sporą jego część generują auta turystów, które mogą być zapakowane po dach.
Dobrym rozwiązaniem jest rower, bo można nim dotrzeć bez problemu w interior [osobówką z wypożyczalni nie można wjeżdżać na drogi klasy F, nawet te, które są do sforsowania takim pojazdem],ale to dla naprawdę wytrwałych rowerzystów, bo osławiona pogoda na wyspie bywa naprawdę paskudna.
Z innych trudności to osławione islandzkie przepisy wwozowe żywności, co biorąc pod uwagę tamtejsze ceny jest wyjątkowo irytujące. Ludzie różnie sobie z tym radzą,za pierwszym razem miałem całe żarcie na 2.5 tygodnia ze sobą, poza chlebem i paliwem do kuchenki -ale to lekki hardcore, rozsądniej jest wziąść część rzeczy z kraju, a resztę jednak na miejscu.
Wszystko to wynagradzają tamtejsze dzikie krajobrazy i przestrzenie -ale to pewnie wiesz, skoro się wybierasz. Latem wybieram się na Wyspę po raz 3-ci, służę info jakby co. Z tym, że mam w planie głównie konkretny trekking w interiorze, który zajmie większą część pobytu.
Z ciekawych linków mogę podać:
http://www.nat.is -kopalnia informacji na 100 tematów, tylko kop głęboko -autobusy, szlaki i schroniska w interiorze, atrakcje przyrodnicze, co chcesz
http://www.lmi.is -firma kartograficzna, znajdziesz tam mapę wektorowa Islandii, która po odpowiednio głębokim zoomowaniu przechodzi w skan topograficznej setki [1:100k]. Ta firma wydaje też b. dobrą mapę całej wyspy w skali 1:250k, 3 arkusze obejmują cała Islandię. Do dostania na lotnisku [przynajmniej była w 2007] i w informacji turystycznej w Reykjaviku]
http://www.tollur.is -islandzki urząd celny [przepisy dot. wwozu żarcia -błe!]
http://www.iceland.pl -serwis po polsku o islandii, forum islandofilów, warto przejrzeć
http://www.gazeta.is -serwis po polsku, leci tam cykl artykułów mieszkającej na Islandii Polki, głównie życie codzienne, ale też opisy paru wycieczek po kraju. Autorka jest miłośniczką zorzy polarnej, jej zdjęcia gościły nawet na
http://www.spaceweather.com
Pozdrawiam
-J. Jakby co to ja na pewno jade juz troche tez czytalem i mam zamiar tam mies pracowac a potem objechac całą w 2tyg. Ogolnie to samolot 270euro w jedną stronę.
Pozdr.
Derdol