Forum dla autostopowiczów »
Na każdy temat
Niebezpieczna prędkość
Ile najszybciej jechaliście stopem i jaka była wtedy dopuszczalna maxymalna prędkość?
Szczerze powiedziawszy to z zasady nie spoglądam na licznik ze względu na swą strachliwość przed szybką jazdą, ale kilka razy miałem mocny stres, kiedy np. kierowca, z którym jechalem mial zlamana reke, byl najwyrazniej podpity, kosil krawezniki a na koniec przejechal kota. dodam jeszcze ze podroz ta odbywala sie na "pace" Żuka, ktorego drzwi sie nie domykaly, kolo zapasowe raz po raz kosilo mnie w nogi, na zewnatrz bylo -15 stopni (styczen) a wewnatrz ze -25:))) Kilka razy dowiedialem sie o przekroczonej predkosci kiedy kierowcy, z ktorymi jechalem placili mandaty :))
hmm, z wieloma piratami jechałam, bodajże coś koło 200km/h się zakręci.
Jadąc od Wawy wziął nas pan, który jechał nową meganką i tak zapierdzielał, że aż w siedzienia nas wbiło,
zdarzyło mi się tez, że koleż zwalniał do 140 ... na zakrętach...
Na trasie Piotrków Wa-wa non stop 180 a gdy wyprzedzał to 200km/h tylko że był to zawodowy kierowca nowym Saabem 1,8 TDi (wspaniała maszyna...)
szybko jechac to sie czesto zdarza. a wolno (60km/h?)na jakiejs lepszej drodze? nie czujecie sie niepewnie jak kierowca jedzie zdecydowanie za wolno (dobry samochod, wzglednie droga)?
Czasem kierowca chce się popisać i niestety bywa to nibezpieczne. Z normalnych kierowców robią sie piraci.
Cze. Kiedyś jechałem stopem na Przystanek Woodstoc'k, było bardzo gorąco. W okolicach Wrocławia zatrzymał się Niemiec swoją BM-ką.
W samochodzie klima na full - zimno, muzyka na full - Ramstein, jechaliśmy 220 km/h po słynnej
płytówce (autostradzie). Momentami miałem wrażenie, że lecimy a koła jedynie muskają kolejne wyboje na płytach. Krystian
No, mnie udało się kiedyś złapać malucha (co jest osiągnięciem samym w sobie) a maluszek ten rozwijał prędkość do 110km/h (ale chyba było wtedy z wiatrem:)
a tak na serio przechwalanie się prędkością jest głupie i nieodpowiedziale; najszybciej bowiem jeżdżą ci kierowcy, którzy nie umieją jeździć.
W czasie ferii zimowych za Zieloną Górą w kierunku Gorzowa Wlkp. jechałem momentami 160 km/h. Warto dodać, że kierowca miał prawie 60 lat (!) i był emerytowanym żołnierzem zawodowym. Takie coś robi wrażenie :)