Forum dla autostopowiczów »
Na każdy temat
Krok ratujący planetę.
Dzisiaj w moich rękach pojawił się album fotograficzny National Geographic autorstwa Philippe Bourseller'a "365 kroków ratujących planetę".
Do każdego dnia w roku przyporządkowane jest zdjęcie oraz opis jednego kroku ratującego planetę.
31. sierpnia
"JEDZ PRODUKTY LOKALNE
Przeprowadzone w Tajlandii badania nad odpływem dochodów z turystyki wykazały, że 70% kwot wydawanych przez turystów opuszcza kraj poprzez hotele, biura podróży, przewoźników lotniczych oraz import produktów żywnościowych i napojów. By przeciwstawić się tej tendencji, wybierajmy raczej miejscowe hotele, lokalny transport i usługi świadczone przez miejscową ludność (przewodników, kucharzy, poganiaczy mułów, sprzątaczki...).
Kiedy jesteś tysiące kilometrów od domu, nie szukaj desperacko na półkach obcych sklepów swoich ulubionych artykułów żywnościowych. Pozbawione smaku jabłka, które pokonały pół świata i swym transportem spowodowały zanieczyszczenia, nigdy nie dorównają miejscowych owocom mango. Skosztuj lokalnych specjałów, miejscowych owoców i warzyw, dokonaj kulinarnych odkryć."
Co na ten temat sądzicie drodzy autostopowicze?
myślę że to logiczne i tak czy owak większość ludzi podróżujących w niekonwencjonalny sposób wybiera produkty lokalne (jeśli może sobie na to pozwolić)
bo to przecież też część podróżowania ...
ja od siebie w temacie dodam że jest wspaniały film
zajebisty
w reżyserii Luca Bessona - home
ps zamieszczaj na każdy dzień ;)
To nie dotyczy tylko podróżujących... Czemu większość osób wybiera wielkie hipermarkety kupując jabłko, które przemierzyło tysiące kilometrów jak można kupić pyszne, polskie na bazarku niedaleko naszego domu... Oczywiście bark czasu itp. No ale to już temat na szerszą dyskusję ;)
A myślę, że wybieranie lokalnych przysmaków będąc w podróży nadaje jej jeszcze większej magii i satysfakcji ;)
Sama książka, mimo, że nie jest zbyt ekologiczna (chociażby papier kredowy ;) ) zachęca w dobry sposób do dbania o naszą planetę ;) No i do tego świetne zdjęcia! :)
Również polecam film "HOME":)
BTW Szczęki, zajebiste artykuły, zwłaszcza "W tajemnicy przed teściową" ;)
Apropo lokalnych specjalności.
W Częstochowie przy dworcu głównym PKP jest "Aleja Frytkowa", gdzie można zjeść frytki w świetnym stylu. Kupujesz pod chmurką w jednej z wielu budek a jesz na peronie. Obecna cena to 1,50 pln za 100 gram. Pamiętam czasy jak można było dostać porcję za 65 groszy... a było to z 7 lat temu. Co ważne, wszelkie dodatki jak sól, vegeta, sosy są gratis.
W Berlinie spotkałem koło wyjścia z metra dwóch mężczyzn, którzy sprzedawali grillowane białe kiełbaski (chyba po 1,5 E) w standardowej kajzerce z paskiem musztardy i ketchupu. Zrobili na mnie wielkie wrażenie, bo grille mieli zawieszone na szelkach na brzuchu i smażyli na kratce zasilanej gazem z specjalnego plecak. Chodzące grille - mistrzostwo świata!
heh właśnie właśnie ostatnio miałem pomysł
aby w czasie podróży zabierać małego składanego grilla i sprzedawać kiełbaski w odpowiednich miejscach łatwa i szybka kasa mało kto przejdzie obojętnie obok takiej kiełbaski ;)
Pamela Anderson twierdzi, że najlepsze co możemy zrobić dla świata to przejść na wegetarianizm. A Wy tu o kiełbaskach...
Niewiem czy wiesz, ale Pamela niema mózgu, amputowano go jej dawno dawno temu i usmażono z jajkiem... więc niema co się wzorować na wywodach Pameli,ona dobra jest tylko w filmach porno i w Baywatchu :)
nie sadzę że nie mając mózgu zarobiła by tyle kasy ...
A ja nie sądze, że w filmach porno robi się kasę mózgiem...
a kto ją znał jak ona grała w filmach porno ?
miała pomysł na siebie i umiała się sprzedać choć moim zdaniem wcale nie jest taka piękna
Choć biust ma fotogeniczny to planety niestety nie uratuje :)
Michał-Atlantyk , Pamela to RAKIETA lat 90 :)
widzę, chłopcy, że Wam się temat trochę rozlazł ;)