Forum dla autostopowiczów »
Na każdy temat
Podróżowanie samemu - psychologiczny aspekt
Jako, że to mój pierwszy post chciałbym się serdecznie ze wszystkimi przywitać.
Od razu mówię, że nie miałem do tej pory styczności z podróżowaniem autostopem, prędzej zdarza mi się być tym co podwozi.
Ale do rzeczy, z tego co czytam bardzo wiele osób podróżuje samemu, więc chciałbym się zapytać o czysto psychologiczny aspekt - czy podróżowanie samemu jest ciekawe??
Nurtuje mnie ten temat, z tego względu, że lubię zwiedzać ( co prawda z racji życia zawodowego, tylko w sposób zorganizowany), ale mam problem ze znalezieniem towarzysza na wypady.
Niejednokrotnie sam bym gdzieś wyskoczył ( nawet na weekend), ale przeraża mnie wizja wałęsania się samotnie, a jako, że jestem osobą, lubiącą towarzystwo jest to dla mnie nie lada problem.
Jak sobie radzicie będąc samemu w podróży, przecież, nie ma wtedy z kim podzielić się np. widzianym widokiem, czy zapytać o radę???
Dlatego jest zakladka "znajdz kompana"
hm dobre pytanie :D
no więc, jak więszkość rzeczy, ma to swoje wady i zalety. jest sie wolnym, niezaleznym, nic nie musisz, wszystko robisz tak ja Ty chcesz ;) czesto jest tak, ze jak jestesmy sami to paradoksalnie, rozmawiamy z większą ilościa ludzi, bo po prostu brakuje nam kogos, wiec mamy większą łatwosc w nawiązywaniu kontaktów. zauwazylem to u siebie... czasem podróżuje sam ale przyznaje, ze czesto jest po prostu smutno... najgorsze sa wieczory, kiedy musisz rozbic namiot, zjesc kolacje i przygotowac sie do snu... wtedy zawsze mi kogos brakuje...
w zwiazku z tym, wole podrozowac z kims, problem w tym, ze napawde ciezko jest mi znalezc dobrego kompana. nigdy jeszcze nie udalo mi sie znalezc wystarczajaco dobrego ;) ale moze kiedys sie znajdzie :D
oooooooo siwus mam ten sam problem! Chyba wole nawet jeździć sam wtedy czuje sie maksymalnie zdany tylko na siebie, moge mówić do siebie, zastanowić sie nad sobą...Wiadomo ze czesto sa takie chwile ze chcesz sie podzielic z inna osoba, albo tesknisz. Mnie równiez jest znaleźć dobrego dla mnie kompana no juz nie mowiac o kompance bo takowej nie miałem ;) Wydaje mi sie ze jestem naprawde konfliktowy i dłuższe przebywanie ze sobą zawsze prowadzi do jakiejs sprzeczki ;/.
Pozdr.
Derdol
0,7l i dogadasz sie zawsze.Na kaca po browarku i na trase :P
szkoda ze tu nie ma opcji Lubie to! ;)
Jak dobrze, że tu nie ma opcji Lubię to! ;)
"Wycieczki samemu są o WIELE CIEKAWSZE niż gdy podróżujesz we dwoje lub w grupie."
Zaznaczyłbym wysoką subiektywność wypowiedzi i pozwoliłbym się z w/w wypowiedzią nie zgodzić:).
Dzięki wszystkim za wypowiedzi.
Czyli wygląda na to, że i z podróżowania samemu można czerpać radość - ale trzeba też odpowiednio do tego podejść.
Gdzie najdalej ktoś z Was dotarł samotnie? A także co musiało się stać, ażeby na taką podróż się zdecydować? Ot, ciekawość.
Japonia, po pijaku bilet kupilem. Sam juz nidgdzie nie jade
Ja dojechalam sama do Izraela, ale sama dlatego ze kolega zgubil paszport i go nie chcieli przez granice przepuscic :D A tak to sama nie lubie.