Forum dla autostopowiczów »
Na każdy temat
Sprawa aparatu
Witam
Mam kolejne pytanie :)
Jak rozwiązujecie kwestię ładowania akumulatorka aparatu na dłuższych wyjazdach? Na obecną chwilę to jest jedyny problem, który nie iwem jak rozwiązać:> Mam niestety tylko jeden akumulatorek do swojego aparatu , na allegro nie mogę znależć ładowarki samochodowej do tego modelu i nie wiem co zrobić z tym problemem w przypadku mojego 2 tygodniowego wyjazdu na bałkany :/
wystarczy trochę pomyśleć i wtopić się w sytuacje .ja np korzystam z wtyczek na dworcach ,punktach info turysty ,na lotniskach w mc donaldach .,recepcjach praktycznie wszędzie gdzie się da
tylko troche wyobrazni i po klopocie .
zawsze mozna tez zapytac w sklepie czy ci podladuja
tak samo ładuje telefon co akumulatorki pod aparat ja np byłem na wyjeździe 2 miesięcznym a mam tel co trzymała bateria tylko 1 dzień a tel zawsze był naładowany :D robię zakupy albo myje się w WC czy jestem na plaży tel podłączam i wracam za pół godz odebrać naładowany .Albo jeszcze lepiej serwuję sobie gratisowo po internecie w bibliotece w Maspalomas a tel i ładowarka podpięte .
przeważnie nie ma problemu
Są na alegro ładowarki solarne (ok. 30 zł), więc wieszasz sobie taką na szyję czy plecak i sama się ładuje.
czego to nie wymyślą :)
Kupić baterie, a najlepiej kilka sztuk i w razie czego dokupić gdzieś na miejscu. Na bateriach pociągniesz przez te 2 tygodnie spokojnie o ile nie należysz do ludzi którzy muszą co 5 kroków zrobić zdjęcie, bo inaczej źle śpią - jeśli jest odwrotnie, to w sumie możesz zbankrutować i lepiej zabrać więcej pieniędzy. Jeśli aparat nie obsługuje zwykłych paluszków, tylko specjalny akumulator, to zabrać taki który obsługuje zwykłe baterie i masz problem z głowy.
Thomas124 ma rację.
Stopem przejechałem ok 1,5 mln km
Telefon czy akumulatorki od aparatu da się naładować dosłownie wszędzie. Nawet w dość abstrakcyjnych miejscach.
Jeżeli wyjeżdżamy do krajów z inną siecią (anglosaskie i ich byłe terytoria zależne) warto wziąć przejściówkę która waży parę gram. Tym że w różnych krajach Eurazji napięcie w sieci bywa różne się nie martwcie bo zawsze jest ono zbliżone do naszego a te 10-20 Volt różnicy ładowarka spokojnie przetrzymuje tylko nieco bardziej się grzeje a telefon ładuje się normalnie. Co innego Stany gdzie napięcie jest 110 V i trzeba se kupić ładowarkę za całe 2 dolary.
Karol, szkoda nawet tych kilku gramów na przejściówke... Ostatnio byłem w Anglii i normalnie dało się wetknąć naszą ładowarkę do ich wtyczek. Nie ma z tym kłopotu.
Apropo wtyczek, to są wszędzie. Mcdonaldy, dworce, ubikacje.
UK. Malta znany trick z długopisem i tym podobnym co ma się pod ręką
Pewnie że idzie w tych krajach działać bez przejściówki tylko potem bolce są "nieco wygięte " po częstym używaniu tak się robi he he ale wystarczy delikatnie naprostować i mamy standardy PL .
Ładowarki samochodwe. Do telefonu to nie problem. Do aparatu też są jakieś chińskie na allegro. A z samochodowym gniazdem w stopowej podróży nie ma problemu ;)