Forum dla autostopowiczów »
Dyskusje i pytania
jakie JEDZENIE na TYGODNIOWĄ podróż ??
Wybieram się w 2 dwuosobowe ekipy stopem do Włoch. Przewidujemy na podróż ok tydzień czasu. Chcemy jechać MAX małym kosztem, a w związku z tym - wziąć jedzenie z Polski. PYTANIE: co sprawdza się najlepiej? co przetrwa tydzień w plecaku w ciepłym kraju? Pasztety? Konserwy? Szproty? co w ramach "obiadu"? z góry dziękuję za rady !!!
według mnie to już się nie opłaca brać jedzenia puszki ciężkie a wszędzie są tanie markety i ten mit o drogim jedzeniu ...
Stare sprawdzone zupki też są dobre. Wrzątek zawsze się znajdzie, w mc donaldzie, stacji, bacówce zawsze dostawałam za darmo. W tragicznej sytuacji można zjeść zupkowy makaron :P Pasztety i tego typu sprawy zajmują miejsce, lepiej kupić w markecie jak wspomniał kolega wyżej. Tanim kosztem, jedzenie którym się najecie ;) A nic tak nie smakuje jak pasztet z bułką jedzony na krawężniku. ;)
wez sobie chrupkie pieczywo na czarną godzinę. lekkie a w razie czego pożywne ;) w biedzie - Chaber - kosztuje ze 3 zl ;)
zawsze mam chrupkie na czarna godzine i dzem do tego :) (jakosc i cena wg uznania) zawsze zaklei kiszki w chwilach kryzysu, malo wazy i sie nie psuje :) a tak to podpisuje sie pod postem ze nie ma sensu dzwigac kilkanascie kilogramow zarcia...
Michał ma rację - mit o drogim jedzeniu. W każdym kraju, w tanich marketach, które znajdziesz już w małym miasteczku, ceny są praktycznie takie jak nasze, a czasem i tańsze.
Odradzam zupki chińskie, bardzo niezdrowe, do tego organizmu NIE oszukasz, on potrzebuje węgli, białka i tłuszczu.Na przykład - biszkopty, dla szybkiej energii snickers, chleb.
Zdarzało mi się jeść sam chleb, i popijać wodą, i najadałem się, właśnie z racji węglowodanów.
Podpisuje się pod tym co napisał kolega powyżej. Organizmu nie oszukasz i musisz być w jakimś sensie dietetykiem żeby wiedzieć co dla niego najlepsze. Nie będe Ci pisał wykładów survivalowych ale węglowodany to podstawa na taki tygodniowy wypad. Tłuszcze znajdą się napewno na brzuszku z których w czasie kryzysu skorzysta Twój organizm :-P
Pozatym zawsze motywuj się tym że Jezus przeżył 40 dni na pustyni nic nie jedząc, więc myśle że i Wy dacie radę :D
Powodzenia