Forum dla autostopowiczów »
Po Europie
Dwie dziewczyny - bezpieczeństwo
Witam,
wybieram się z przyjaciółką w sierpniu na dość zwariowany wyjazd autostopowy - samolot ląduje w Madrycie, stamtąd stopem do Barcelony, potem najkrótszą trasą do Saint Tropez, ew. Monako, jeśli zdążymy. Po tygodniu musimy być z powrotem w Madrycie (ŚDM - jesteśmy wolontariuszkami). Potem na południe - Kadyks, San Fernando i... może Maroko, po czym znów pędzimy na samolot powrotny z Madrytu. Spanie przez CS, mamy też namiot.
Jedziemy tylko we dwie, obie niedokońcapełnoletnie (bez paru miesięcy) i hm... no cóż, zwracamy męską uwagę. To bardzo pomaga w łapaniu - wiem z doświadczenia, jednak na tak długą trasę tylko we dwie wybieramy się po raz pierwszy. Macie pomysł jak ustrzec się przed ewentualnymi zwyrodnialcami? Mam w planach kupić gaz pieprzowy. Co myślicie o np lokalizatorze? Z góry dzięki!
Gaz to dobry pomysł, ale uwaga przy rozpylaniu w samochodzie bo tak samo zadziała na niego jak na was ;). Choć oczywiście życzę, żeby się nie przydał. Ja bym swojej córki/dziewczyny nie puścił, ale tak naprawdę poziom bezpieczeństwa nie jest taki niski, więc będzie dobrze. Maroko bym sobie darował na waszym miejscu ;). Nastawcie się na niedwuznaczne propozycje/formy zapłaty za podwózkę. Słyszałem, że to się zdarza dziewczynom. Nie niebezpieczne, ale pewnie nie przyjemne. A żeby nie kusić losu i swoich kierowców, unikajcie spodenek nad kolana i dużych dekoltów ;) Powodzenia, napiszcie czy żyjecie po powrocie ;)
Generalnie ja jeżdżę z kumpelą od x czasu, albo sama. Jedyne, co mi się przytrafiło to propozycja zapłacenia seksem za podwózkę, ale tak samo często ludzie prosili o pieniądzę (np. na Ukrainie).
Raz zdarzyła mi się taka sytuacja, że jechałyśmy przez Mołdawię i nagle koleś skręcił do lasu i pyta nas po rosyjsku: "Dziewczyny, byłyście kiedyś w mołdawskim lesie". My się zestresowałyśmy, a później okazało się droga wiedzie do ośrodka kolonijnego, gdzie wypoczywa syn kierowcy, a że było akurat na trasie to postanowił przy okazji go odwiedzić.
Moim zdaniem nie ma się co bać, ja często łapię w krótki spodenkach czy sukienkach, nie jakiś mega krtókich. I dla własnego komfortu wolę mieć zasłonięte ramiona i cycki :P
Miłej wyprawy!
Dziękuję za porady.
Co do niedwuznacznych propozycji - przywykłam i to przede wszystkim w Polsce! Po prostu je ignoruję, zwłaszcza, że na takie fantazje najczęściej pozwalają sobie niewyżyte dzadki po sześćdziesiątce. Trzeba się z tym pogodzić, w końcu w 95% zatrzymują się mężczyźni... Chociaż mam taką zasadę, że nie wsiadam do dwóch facetów (szczególnie jak leci im ślinka i się głupawo uśmiechają, hehe.)
Za to jeszcze nigdy nie łapałam tira, miałam uprzedzenia. Tym razem jednak będziemy do tego zmuszone ze względu na długość tras. (Trasę Madryt-Barcelona, 650km musimy pokonać w jeden dzień - czy to w ogóle możliwe, ktoś tak przejechał?!)
Ale z tego co czytałam na forum, kierowcy tirów są z reguły przyjaźnie nastawieni i chętnie zabierają nawet na wielogodzinne trasy, więc może nie będzie źle?
Mimo wszystko gaz zakupię:) Tym bardziej, że NIC nie może nam się stać i MUSIMY być na czas przed odlotem, bo mnie, rzecz jasna, rodzice też by nie puścili, więc pewne drobne szczegóły zachowam dla siebie... ;)
Jestem za to umówiona na stały kontakt z bratem, na wszelki wypadek. Oczywiście napiszę po powrocie - 31 sierpnia.
Jakbyście jeszcze mieli jakieś mądre rady, chętnie przyjmę! :)