Wybieram się stopem w Alpy austriackie, konkretnie na południe od Oetz. Do Wiednia planuje z Cieszyna złapać coś bezpośrednio, potem na Innsbruck, a stamtąd już ku górom. Ktoś może mi coś doradzić, jak wygląda łapanie stopa w sercu Austrii, gdzie nie można liczyć, że trafi się na rodaków. Słyszałem, że nie jest z tym najlepiej. Ma ktoś jakieś doświadczenie w łapaniu stopa w samych Alpach? Czy gość z wielkim plecakiem i dyndającym czekanem nie będzie budził przerażenia? :D
PS. I witam się ładnie, bo to mój pierwszy wpis ;)
o ile zobaczę że ciężarówki jeżdżą w poniedziałek to ruszam podobnie jak ty kierunek Mediolan ,Alpy .
Austria jest OK chociaż tam to jest sporo naszych bo leci tranzyt na Włochy .Austriacy z mojego wcześniejszego doświadczenia są w porządku ze stopem.
no to może do zobaczenia w Cieszynie na terminalu :D a i ja też mam duży plecak więc pewnie podobnie będę wyglądał
chcę ruszyć na początku tygodnia bo wtedy idzie dużo na Włochy a od czwartku sznur powrotów zaczyna się na włoskiej słynnej z korków A 4