Forum dla autostopowiczów »
Po Europie
Polska - Portugalia
Jedziemy z dziewczyną do Portugalii. Wyjazd zaplanowaliśmy między 8-24.09.2011 w tym że mamy 24.09 lot z Madrytu do PL. W stronę Portugalii chcemy się wybrać autostopem.
Jak by ktoś miał jakieś porady dotyczące podróży STOPEM do Portugalii to zapraszam. Szukam też jakiś noclegów w owym kraju, squaty, znajomi itp... DAWAĆ ZNAĆ :)
ps. może ktoś jedzie autem 8-10.09. w tym kierunku.....
Właśnie wróciłem z Portugalii ale moja droga wiodła przez Barcelone i Madryt. Tak czy inaczej jeśli zależy wam na jak najszybszym dotarciu tam, to dobrze jakbyście dostali się w okolice Strasburga i przy autostradzie prowadzacej na południe pytali tirowców czy nie jadą "portugalką" czyli taką drogą bezpłatną, którą wybiera mnóstwo kierowców ciężarówek, później kierunek Irun i autopistą Castillo (E80) do Villi Formoso na granicy portugalskiej gdzie jest duży parking ciężarówek z którego sporo odjeżdża na Portugalię ;)
Jesli cos chcesz konkretnie wiedziec to pisz na pw.
zeby najszybciej tam dotrzec: lec na Zgorzelec(A4) w okolicch poniedzialku, znajdzcie wiekszy parking na naszej stronie(dobre sa przy starej 4), kupcie flaszke i pytajcie kierowcow busow czy nie leca w wasza strone. na bank znajdziecie bezposredni transport na plw iberyjski. Jak wyladujecie w hiszpanii mozna za freeko poruszac sie pociagami, kupicie najtanszy bilet za 1,2 czy 1,4 erykow zeby wbic sie na perony(czasem bramki sa zepsute to nie trzeba) kanary nic tam nie moga zrobic dla polakow(tylko wypierdzielaja z pociagu na nastepnej stacji, czyli 50-100km przejedziecie a pociagi co pol h) mow: no hablo espanol i no ticket, i nie kupuj w paciagu od nich biletu, takim sposobem bedziesz w porto w 2-4 dni. oczywiscie jak dojedziecie na miejscie wypada wyciagnac butel i napic sie wodeczki razem z kierowca ktory was przywiezie..
większych pierdół w życiu nie czytałem, ot prawdziwy autostopowicz, zajebistą opinię wyrabiasz o polakach za granicą.
nie wiem ocb, co slyszales ze pobilem kogos, okradlem i na koniec zgwalcilem analnie?? dobrze ze chociaz Ty wyrabiasz dobra opinie, bo juz myslalem ze nie ma co niszczyc..
maslomaslane
jak masz taką chałę robić to nie przyznawaj się chociaż że z Polski jesteś. Rozumiesz? "Ja nie mówić po polski" się jeszcze doucz. Autostop jest dla ludzi z pasją co czerpią z tego przyjemność. A z takowym podejściem to ciebie w tym gronie nie widzę.
Na miejscu tych kanarów to bym ci zabrał plecak, skopał dupę i dopiero wyrzucił z pociągu najlepiej w trakcie jazdy. Przez Hiszpanię idzie spokojnie przejechać stopem w 2 dni w klasyczny sposób bez robienia przypału. I to z normalnym noclegiem w namiocie bez gnania na łeb na szyję. Na autostradowych bramkach też się dobrze łapie. Z dużych miast tylko bez kartki ani rusz bo wszyscy ci pomachają że skręcają.
Faktycznie najlepszym punktem startowym jest parking w Zgorzelcu (obok Reala, tuż za rondem), bardzo wiele ciężarówek jedzie tam w stronę Hiszpanii. Jeśli traficie na kierowce, który zaproponuje wam, żebyście z nim przebyli całą trasę, to w 3 dni jesteście w Hiszpanii. Nie wiem jak bezpośrednio stamtąd dostać się do Portugalii, bo osobiście jechałam najpierw na południe Hiszpanii. Jeśli chodzi o przejechanie Hiszpanii, to z tym nie ma problemu, tak samo ze spaniem. Szczególnie w małych miasteczkach nikt się nie przyczepi, jakbyście spali na stacji benzynowej, w parku, czy choćby na przystanku autobusowym. Możecie też próbować pytać w kościołach (to polecam w Portugalii, są bardzo katoliccy i pod tym względem mogą pomóc, zaoferują nie tylko przechowanie bagażu, ale też łóżko, posiłek, no i nie trzeba się modlić ;D ).
Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam :) W razie pytań - jestem do dyspozycji. :)
Fakt, że w Hiszpanii łapie się troszkę gorzej niż np. we Francji nie przeszkadza bardzo bo ten kraj jest piękny, i można spotkać wielu otwartych ludzi. Ale wszelkie niedogodności rekompensuje niesamowita Portugalia, dobrze działający autostop u przemiłych Portugalczyków, którzy mówią po angielsku. W każdym razie ja to tak pamiętam, a dostałam się do Portugalii w dwa dni z Polski:)
1. nikt nie wezmie tirem dwoch osob bo na zachodzie ostre mandaty.. tylko bus - tzw expressy
2. jaka hale? kupa hiszpanow lata na gape i od jednego z nich kiedys sie dowiedzialem ze nic nie grozi gapowiczom z unii
3. troche latalem po hiszpanii i tam zero przyjemnosci ze stopowania chzba ze jestes sadomaso
4. kazdy taki kozak na necie?? tylko by plecaki kradli i w dupe prali pedaly
5. dalem swoja rade, nie negujac kurwa wczesniejszej zgodnie z moja bedziesz wlasnie we 2 dni, majac malo czasu to czyba najleprza opcja jaka tu sie pojawila.
6. w portugalii stopowalo mi sie kozacko, w hiszpanii masakra
7. autostop to nie sekta, religia ani subkultura per 'karolgrabinski1983' wiec sie odpierdol i ssij mi jajka wiesniaku skoro nie rozumiesz co to SZYDERA!!
maslomaslane
jak przejedziesz tak jak ja 1,5 mln km stopem i odwiedzisz 40 krajów to będziesz miał prawo ze mną podyskutować. Bo na temat autostopu jesteś zielony jak trawa na wiosnę skoro twierdzisz że na zachodzie do tira 2 osób nie wezmą. Z Bratysławy do Monachium jechałem z 4 dziewczynami w 1 tirze. Nieco przypadkiem spotkałem koleżanki w Bratysławie i jechaliśmy dalej razem. A kierowca zamiast krzyknąć przez CB żeby nas kawalkada zawinęła mówi pakujcie się. Tak więc 5 osób z manelami + kierowca. A tymczasem wstyd mi za takiego kretyna jak ty. Robisz tylko obciach. Bo po jaką cholerę jedziesz stopem skoro nie sprawia ci to przyjemności? kup se rower i pedałuj to może zmądrzejesz po drodze.
ostro sie zrobilo lol
ja tylko chcialem zapytac kolege powyzej, czy to prawda, że od 10 lat przejeżdża miesiąc w miesiąc 10 000km stopem....bo tak mi z rachunkow wychodzi gdy sobie licze te 1,5mln km....
Na co dzień łączę pracę z pasją autostopu. Jestem koordynatorem projektów unijnych. Pozyskuję fundusze unijne dla samorządów. Gdzie mam projekt tam lecę. kilka razy w roku robię jakiś odpał w świat typu Syberia, Mongolia Turcja czy coś. Średnio miesięcznie robię po kraju między 7 a 11 tys km. tak już od 9 lat. No a stopem jeżdżę od małego. Z 10 lat miałem jak jeździłem z kolegami z podwórka 3 wioski dalej w niedzielę na lody bo u nas był sklep zamknięty a rower np na kapciu albo rodzeństwo zaimało. Jak miałem 16 lat to wzięliśmy sobie jak był 1-3 maj z koleżanka 3 dni urlopu od szkoły i stopem na 10 dni do Moskwy. lata lecą, km kolejne dolatują, tylko kompanek czasem brakuje na jakiś harcore typu Murmańsk w styczniu