Forum dla autostopowiczów »
Dyskusje i pytania
Kwestia noclegu "na dziko"
Zamierzam podjąć się pierwszy większych wypraw autostopem i zastanawiam się nad noclegiem.
Jak go sobie organizujecie gdy ruszacie w podroz? Wiadomo, są schroniska itp. A czy nocujecie na dziko? Jeśli tak, to jak to organizujecie- jedziecie z namiotem, czy może- gdy jest ciepło- sam śpiwór? Jak podchodzicie w tej materii do kwestii bezpieczeństwa? I czy to jest legalne w polsce?
Włóczęgostwo jest zabronione w myśl polskiego prawa. Poczytaj forum.
bez przesady, założę się, że mnóstwo osób na forum spało na dziko w Polsce i nie w Polsce nie jeden raz. jak ktoś się boi mandatu to zawsze można rozłożyć się w miejscu niewidocznym po zmroku i zebrać się przed świtem, albo jak czasem robiłam, pytać ludzi czy mogę rozbić się obok domu, czy nawet w obrębie prywatnego terenu. Mam nawet takie zdania z pytaniem o rozłożenie namiotu w różnych językach. ale nie można wyglądać jak włóczęga, być miłym, i jak się ktoś nie zgodzi to grzecznie podziękować i iść dalej. osobiście lubię namiot. nie widać, że w środku dziewczyna, nikt do tej pory nie odważył się do namiotu zajrzeć. ale namiot bardziej widać, więc kwestia sporna.
Jasne, ja sam spałem na dziko z tysiąc razy. Mówię tylko, jak to w świetle prawa wygląda, a jak to kto rozwiąże, to już jego broszka. Jeżeli się ma łeb na karku i trochę wyobraźni, to wszystko się da. Przecież autostopowicz lecą po kosztach i radzą sobie jak mogą.
już od kilku lat podróżuje po Europie stopem i spałem na dziko wszędzie gdzie się dało ale z doświadczeniem nauczyłem się że wolę rozbijać się w spokojnych okolicach za terenami zabudowanymi tak by nie budzono mnie o 6 rano. Doszło nawet do tego że teraz na Grand Canarii miałem 10 dni rozstawiony namiot w tym samym miejscu więc jak prawdziwy camping w ustronnym ale pięknym miejscu na pustyni skalistej za razem blisko do cywilizacji morza 15 min spacerem .
Jak coś warto się pytać ludzi czy nie można rozbić się na jedną noc obok domu albo nawet w ogródku wyjaśnić że jest się backpakersem i zazwyczaj wszędzie zrozumieją i pozwolą.
Kwestia wyobraźni a miejsc do spania na dziko jest multum .We Francji np można nawet spać na samym parkingu na skrawkach zieleni a co robią Marokańczycy wracający do pracy właśnie to i jest to całkowicie legalne
zabieram namiot i zawsze, ale to zawsze śpię na dziko. zwykle szukało się jakiegoś ustronnego, spokojnego miejsca, które nie będzie wzbudzało zanadto zainteresowania miejscowych. ale jak przyciśnie to i plaża i parking i stacja benzynowa i autostrada są dobre do spania. ani razu nie miałam do czynienia z policją czy to w Polsce czy za granicą, więc jakoś można to obejść ;)
Zawsze na dziko najlepiej nieco z boku ale rzut beretem do cywilizacji. Supermarkety wyrzucone poza miasto są najlepsze. Rozbijasz się 100 metrów obok z tylnej strony żeby w oczy nie kuło i masz i WC i łazienkę i prowiant pod nosem. A jak nie to jakieś krzaki lub las - przynajmniej jest materiał na ognisko i osłona przed wiatrem. Kilka razy w różnych krajach wygoniła mnie rano straż parku bo się potem okazało że jakiś park narodowy albo coś ale w nocy jak się rozbijałem był to zwykły las. Nigdy nie dostałem za to mandatu - grunt to porządek wokół namiotu. Najlepiej nad Balatonem 30 metrów od znaku zakaz biwakowania - 3 zdania po angielsku z Policją i śpijcie sobie ile chcecie.