Forum dla autostopowiczów »
Dyskusje i pytania
Kradzieże
Czy bedąc autostopem za granica zdażyło się że ktos cos Wam ukradl? Jakie poniesliscie straty?
mi osobiscie nic takiego sie nie przydazylo ale moim znajmym niestety tak..
nierozsadnie wlozyli plecaki do bagaznika i juz nie zdazyli sami sie zapakowac do samochodu
Anglia...
W hiszpanii też trzeba niestetu uważać, szczególnie nie należy spać na plaży, chyba,że z przywiązanym do siebie plecakiem. :( :)
Cytat:"W hiszpanii też trzeba niestetu uważać, szczególnie nie należy spać na plaży, chyba,że z przywiązanym do siebie plecakiem. :( :)"
Tak, oczywiscie, Hiszpania i morosi to cos okropnego, sam stracilem tam prawie caly dobytek. Ale jesli chodzi o plaze to spokojnie mozna spac, oczywiscie trzeba uwazac. Dobra metoda jest zakopanie do polowy plecaka i potraktowanie go jako poduszka. Dobra, ale nie idealna. Kiedys na plazy w Barcelonie kumpel obudzil sie, gdy Arab wykopywal mu plecak spod glowy! Arab dostal wiazanke polskich wyzwisk. Ja mialem inna metode, po prostu reke lekko zaplatywalem w szelki plecaka, nie zakopujac go. O dziwo skuteczne.
można by odświeżyć temat, bo trochę martwe to forum. :)
hmm ja nie wiem gdzie ale straciłam, dezodorant w kulce marki Fa gdzieś w Syrii:)
Malgosia tez ma zdjęcie przy tym osiołku,gdzieś w Gruzji w górach, przed granica Azerska.
Mało Gruzińskie to miasteczko było- pamiętam.
Toż to Signagi - jeszcze 6 lat temu był tylko Sancho Pancha :) - brzydki przyklad zabijania gruzinskosci. :)
tak to Signagi, ulubione balkonowe miasteczko prezydenta. Faktycznie narobili różnych pomniczków aby było sobie z czym fotkę zrobić:)szkoda ze ta kobyłka nie była żywa:) pozdrawiam
O a Ty Leni Kravitz masz fotkę z Pamukkale:)
Raz w Rzymie urządziliśmy sobie sjestę przy koloseum i podczas snu kumplowi zginęła kosmetyczka, która leżała na wierzchu plecaka. Wyglądała dosyć profesjonalnie i pewnie ktoś pomylił ją z futerałem od aparatu. Musiał się zdziwić jak zobaczył szczoteczkę i dezodorant.
A w Rumunii "zapłaciłem" za podwiezienie na 200-kilometrowym odcinku. Gość chciał od nas 40 euro, inaczej nie odda plecaków (z bagażnika). Zegarek z defektem, stary i warty może z 20zł, udało się zareklamować na warty 50 euro ;) I jakoś przeszło. Choć takie przygody zabijają autostopowy zapał. Przynajmniej na parę godzin.
A apropos wkładania plecaków do bagażnika. Naprawdę jesteście tacy przezorni i ich tam nie wkładacie? Nie potrafię sobie wyobrazić jak gość mi sie zatrzymuje, ma mało miejsca w środku, ale wolny bagażnik, a ja upieram się, że będę się gniótł z plecakiem na kolanach i zasłaniał mu tylną szybę.
- Ale dlaczego?
- Bo jeszcze mnie pan okradnie.
Serio tak robicie?
E no to ja miałam to samo z Rumunami na wylocie z Budapesztu na Serbie( trasa chyba (06).
Sami się zatrzymali i za odcinek może 100-120km po chwili dosłownie chcieli 30euro, mój partner został w aucie a ja powiedziałam ze muszę poszukać portmonetki:) kasy w plecaku bo naprawdę nie mamy tyle...
Jak już byłam na zewnątrz odrazy- szybko wyciągam obydwa nasze plecaki. Miałam w drobnych tylko 5 euro, bałam się bo kierowca było olbrzym, a jego kolega stał przy plecakach.
W końcu mój facet wiedząc że już ok,
( No euro SORRY) wyszedł szybko z auta ,,,i dali nam spokój. Pojechali sobie.
Tylko raz takie coś.
My mieliśmy nie pisaną zasadę. Mój partner siedział koło kierowcy ja z tyłu. Czasami oboje z tyłu siedzieliśmy. Wychodził pierwszy wyciągać plecaki z auta czasem z kierowcą.
Ja się ZAWSZĘ ociągałam i powoli wychodziłam oraz zawsze zostawiam otwarte drzwi aż się nie upewnię(zerknę!) czy już są dwa plecaki na ziemi :) taka metoda sprawdzała się nam. Polecam!
Dziewczyny zawszę wychodzicie powoli gdy facet wyciąga plecaki!!!
Jeden się zagada ale drugi myśli.
Żeby z Tobą nie odjechali jak facet wysiądzie z auta ;) Ja z dziewczyną mamy zasadę, że ona nigdy nie jest w aucie sama. Ja wchodzę pierwszy, ona wychodzi pierwsza.