Forum dla autostopowiczów »
Na każdy temat
Ach, te kobiety...
Czy zdarzyło się wam, że próbując złapać stopa zatrzymało się wam auto, w którym była tylko kobieta (i nikt więcej)? Ile wkładu do podwożenia autosopowiczów miały i mają kobiety? Co je odróżnia od innych jeśli jest takie coś?
Mi przytrafiło sie cztery razy wracać z kobietami. Jedna to pani ok. 40-tki na oko, inna to pani dentystka (która prosiła, bym sie zwracał do niej na "ty"), innym razem okulistka (też na "ty"), a ostatnio kelnerka (Polka pracująca w Niemczech).
A Wy?
Cytat:"Czy zdarzyło się wam, że próbując złapać stopa zatrzymało się wam auto, w którym była tylko kobieta (i nikt więcej)?"
To nic. Raz mi się zdarzyło jechać z kobietą i jej dzieckiem (gdzie instynkt obrony młodych?). Po samochodzie walały się zabawki... Dziecko miało ze trzy lata. Dobrze, że mnie wzięła, bo by źle skręciła w Zielonej Górze...
Wcześniej miła pani zabrała mnie i mojego brata (!) a więc dwóch facetów. I była też z dzieckiem - z synkiem w wieku około 10 lat.
Od innej kobiety dostałem latarkę, gdyż potrzebowałem jej do zwiedzania bunkrów. Najpierw pojechała do domu po latarkę, potem zawiozła mnie jeszcze kilka kilometrów dalej :D
Mniej zapadających w pamięć kierowców płci pięknej pomijam.
Choc troche juz jezdze stopem to do tej pory nie wziela mnie jeszcze zadna kobieta Chyba nie wzbudzam w nich zaufania
To ja chyba mialem wieksze szczescie :) Wracailsmy z badan terenowych z kolega na stopa. Dwoch kolesi (!) a tu kto sie zatrzymuje, sama, dwudziesto-paro letnia kobietka ztuningowany golfem z pytaniem "Dokad chlopaki jedziecie?" :D
coz, ja jako dziewczyna mialam niewatpliwe szczescie jezdzic pare razy z kobieta - tyle ze okazywaly one zazwyczaj przerazenie, jak moge decydowac sie...tak sama.. wiec coz;) taka sonda jest chyba nieunikniona hehehhe :D
Jak kiedyś jechałem do Częstochowy
Nic nie chciało się zatrzymać więc szedłem chyba ze dwie godziny(upał jak holera) próbując kogoś zatzrymać.
Aż w końcu zatrzymuje się samochód na niemieckich tablicach, w środku kobieta pomyślałem że jakaś niemka zwariowała( opracowalem na poczekaniu jak zagadać po niemiecku)
A ona otwiera szybę i do mnie po polsku wskakuj, gdzie jedziesz ?
I tak sobie jedziemy, pani pyta mnie czy mi nie zazimno jak klima na 20 stopni.
Dodam jeszcze że nie żałowała samochodu (Audi A3) wyprzedziłem wszystkich co się nie chcieli zatrzymać:)
I tak dojechałem prawie do samej Częstochowy
Hehe, znowu mi się zdarzyło jechać z kobietą :D Jechałem z Niedoradza do Zielonej Góry, a tu zatrzymała się pani koło 30-tki. Okazało się, że prowadzi dwa sklepy w Zielonej Górze i jeszcze jest konsultantem w pewnej firmie kosmetycznej. A gdy spytałem sie o podwożeniu stopowiczów to zorientowała się, że miała tego nie robić. Ale to nic. Po drodze jeszcze krótka wizyta na stacji benzynowej i nawet pozwoliła mi zatankować swoje auto
Mi nigdy żadna kobieta się nie zatrzymała, być może dlatego, że sama nią jestem.
ha mi sie zatrzymała kobieta która była ze swoją córką (gdzieś pod Monachium to było) fajnie sie jechało,z racji że córka na oko jakies 18 lat znała dobrze angielski tłumaczyła swojej mamusi gdzie chce jechać skąd jestem itp.. :)
Mnie kobiety sie zatrzymaly tylko trzy razy w dwóch przypadkach z dzieckiem w foteliku. Jedna z nich dodatkowo z telewizorem na tylnym siedzeniu. I kobieta w wieku 40 lat wracajaca z pracy Pozostala czesc to zaskakujaco mezczyzni!