Forum dla autostopowiczów »
Na każdy temat
Ach, te kobiety...
zgadzam się, częsciej to panowie zabierają stopowiczów. Ale pamiętam jedną Czeszkę jadącą przez pół Polski furgonetką z damskią bielizną, języka polskiego nie używała, a mówiła z wielką ekspresją po czesku (chodzi o ton, ale również o treść;), podczas jazdy pokazywała mi zdjęcia rodzinne, paliła papierosy jednego po drugim i podjadała płatki kukurydziane z miseczki. Urocza osóbka :)
Myślę, że to normalne, że kobiety zatrzymują się rzadziej, bo nie nudzi im się samym z sobą podczas jazdy w przeciwieństwie do facetów, w myśl zasady...(Żarcik;-)
A pamiętam, że raz zatrzymała się kobieta z dzieckiem, w ciemna noc, zimową zamieć dla dziewczyny i chłopaka z irokezem.
Wczoraj Olsztyn-> Warszawa jechalem z pewna szalona kobietka z Gdanska :))) Kobietka po 30 :D Jechala do warszawy spotkac sie ze znajomym ktory z kolei mial przyjechac z krakowa bo jak twierdzila poklocila sie z mezem i chce sie uspokoic :D Fajne zarciki na CB sypala w ogole spoko kobietka :)) Oby wiecej takich osob :) A zanim wsiadlem do samochodu to 2 minuty oprozniala siedzenie pasazera...bylo tam wszystko co kobiecie potrzebne chyba :D Szminki, tusze, plyty cd , kanapka, CD radio :D i wiele innych rzeczy :D
W calej mojej karierze stopowania zatrzymalo sie chyba z 5 kobiet :)
miałam rok temu pod koniec sierpnia bardzo fajną podróż z dziewczyną i jej najebanym chłopakiem. Przy wylotówce w Włodawy stoją dwie opalone blondyny w szortach i dużych okularach, z piskiem opon zatrzymuje się audi. Byłyśmy pewne że jedzie kilku drechów i nie wsiadamy. A tam panienka z facetem. Która okazała się baaaardzo miła i tolerancyjna w stosunku do swojego faceta;D podwiozła nas prawie pod mój dom i do tej pory mamy z nią kontakt;)
O tak:
1. 3 przesiadki z łodzi pod Warszawę i za każdym razem kobietka.
2. Dwie starsze kobietki w starym dużym fiacie wracające z wesela zabrały nas so Przemyśla skądś w drodze z Bieszczadów, i przenocowały nas w swojej kamienicy i jedliśmy u nich i z nimi śniadanie. A następnego roku je odwiedziliśmy i znów było tak samo przyjemnie i serdecznie...
3. Pani w Matiz zatrzymała się, i wiozła 100 km/h dynamicznie prawie pod dom. zapytała się czy nie boję się tak podróżować. Odpowiedziałam; czy nie boi się tak podwoźić obce osoby. Okazało się że jestem jej pierwszym stopowiczem.
4. Zatrzymała się pani bo sama jeżdziła z tego miejsca stopem, a w dodatku, byłam wyposażona w rulon papieru, tak samo jak kiedyś ona.
mi też się zdarzyło, ale tylko raz. podwiozła mnie kawałek jakaś młoda babka, a potem się okazało, że pojechałam jednak nie w tą stronę i się zawracałam z 5 km bo nikt już nie był taki dobry jak ona.
W lipcu, w Rumunii, 200 km z samotną kobietą...
Olsztyn-Łomża. Zatrzymuje się elegancka babka po 40-stce. Zagajam po kilku chwilach, że to rzadkość, że kobieta się zatrzymuje. Ona na to: "Jak nie będziesz ze mną gadał, to Cię wysadzę, a po drugie nie mam się czego bać". I wskazała głową do tyłu. A tam owczarek niemiecki.... Okazało się, to Pani burmistrz jednego z miast, które mijaliśmy na trasie. Musiałem też odwiedzić z Nią urząd na kilka minut...
Olsztyn-Mrągowo. Zdezelowany Ford Escort. Otwieram drzwi, a tam siedzi ktoś z okładki Cosmopolitan. Lat 20. Hmmm, siedzi i ładnie pachnie. Trochę onieśmielony zagajam, pytam. Studentka, pierwszego roku olsztyńskiej uczelni. Twarda. "Nie boisz się facetom zatrzymywać?". Odpowiedź "Kiedyś jeździłam stopem i Wy się zatrzymywaliście. Teraz Was będę brała".
carlito_brigante -> hmm... nie była to przypoadkiem może taka czarna skoda? BO mnie właśnie na tej trasie podwoziła jedna pani koło 40 ;p
kierunek Białystok -> studentka podwiozła mnie jakies 6 km
trasa piecki - szczytno czyli przez jakies 40 km dwie kobitki namawiały mnie do czytania bibli :D
Dzyndzel - Nie pamiętam, ale to było takie coś pół-osobowego, pół-dostawczego. No i ze sześć lat temu:)