Forum dla autostopowiczów »
Opowieści i śmieszne historie
Bolków
Nigdy nie zapomnę Bolkowa. Jadąc z kolegą z Wrocławia na Jelenią Górę zatrzymaliśmy się na chwilę w tym miasteczku. Mają niezły zameczek. Niestety gorzej było z przyjazną drogą: zakręt na zakręcie. Nie pozostało więc nam nic innego jak łapanie stopa na jednym z nich. Ruch niewielki. Po jakimś czasie zatrzymała się nam kobieta jadąca na spotkanie Odnowy w Duchu św., która nie brała wcześniej stopowiczów. Na szczęście Duch św. zadziałał.
Jateż kiedyś zachaczyłem o Bolków.Ale jak na złośc było zamknięte ,ale po usilnych prośbach zostałem wpuszczony. Ale zastanawio mnie jedno?
po co tym ludziom w miescie rowery przecież tam jest kostka i z góry na dół (żart.)
Ja też nie zapomne :)
Ok 16 wybraliśmy się do Pragi (z Przemkowa, ale mniejsza o to) i w ten dzień dotarliśmy tylko do Bolkowa. I weż tam znajdź miejsce na namiot :/ Same lasy, górki i inne takie. Rozbiliśmy się w zbozu :) Bylo mokro :P