Forum dla autostopowiczów »
Po świecie
... wakacje
i można rzec były już sobie wakacje - albo było sobie lato jak kto woli.. ja na przykład z wylotówki przemieszczam się do biurka i szykuje na batalię egzaminacyjną we wrześniu. jednak zastanawiam się jak Wy Droga Społeczności Autostopowiczów spędziliscie lato/wakacje. Pare miesięcy temu wszyscy rozpisywali się, o tym że szukają kompana podrózy i coś tam planują. Dajcie znac gdzie byliście i jak było :)
mi się udało chociaz sam do konca nie wierzyłem i chociaz wcale nie nauczyłem sie specjalnie jezyka obcego tak jak mi sie kiedys wydawalo ze jest to konieczne zeby nie zginac zagranicą.plany przeszły w czyny i w koncu udalo sie pojechac stopem w europe :) w czworke odwiedzilismy Włochy - kilka pięknych zakatków głownie w Toskanii.przez Hyżne dalej Wieden - Triest - Cervia - Rawenna - Florencja - Siena - Asyż - Rzym i przez Monachium i Prage do Krakowa. w sumie lekko ponad 2 tygodnie i cos okolo 4000km. duzo dobrego. polecam :P
oj były wielkie plany,a skonczyło sie na jednym skromnym wypadzie na weekend i to pociagiem w kudowie zdroj i okolicach, ale coby tradycji autostopowej było zadosc przejechałem niecały kilometr do schroniska jakąs ruska ciezarówka która podobno pali 80 litrów ropy na 100km:) a teraz sam siedze i dziobie do wrzesni:/
Gratulacje WielkiNosie!!:D Pozwolę sobie podpisać się pod tym postem..
Więc plany planami, ale jak to jest z autostopem nic nigdy nie wiadomo i zamiast na Litwie wylądowałem na Słowacji. Przede wszystkim duże wrażenie robią świetne drogi, i czyste miasta [ jeden z napisów na ławce w parku - Čistota správa života! ]. Wypad trwał prawie tydzień, i jestem z niego cholernie dumny zważając, że to pierwsza tak daleka i do tego samotna podróż:]
Witam wszystkich serdecznie>chyba jestem tu przez pomyłkę.Myślałam,że to stronka Wilna.
Zamierzam na wakacje odwiedzić strony,gdzie się urodziłam.Może ktoś z Was podpowie mi jak się dostać na forum Polaków mieszkających w Wilnie?
interesujący temat..hmm w takim razie dodam coś od siebie
Co prawda było to już po wakacjach na przełomie lata/jesieni ale godny uwagi skromny Euro trip trwający 2 miesiące. Cieszyn -Praga-Monachium-Turyn-Nicea-Marsylia-Monako -Sycylia-Taranto-Brindisi-północna Grecja-Bulgaria-piekielnie dzika Rumunia-Wegry-Slowacja no i wreszcie utęskniona Polska ... kiedy przyjechałem do pierwszego Polskiego miasta a było nim Bielska Biała krzyczałem z radości ze jestem w PL :)))ahh ta tęsknota
pozdrawiam przy okazji Mari :)
Hm, wakacje wakacjami, ale nie tylko w wakacje mi się podróżowało ;).
Wszystko poniżej oczywiście stopem ;).
W lipcu nad polskie morze, bo akurat pogoda sprzyjała ;). A ja wbrew wszystkim (większości?) jakoś lubię ten nasz bałtyk, chyba z sentymentu ;).
Sierpień i kawałek września pod znakiem miesięcznego eurotripu. W sumie miał być spontan francusko-hiszpański i wyszło (wymienię większe miasta, mimo iż sporo mniejszych było ciekawszych :P) Wrocław -> Paris -> Montpellier -> Hondarribia/San Sebastian/Bilbao i mniejsze (ogólnie Kraj Basków) -> La Coruna -> Santiago -> Koniec Świata :D (taki półwysep, polecam taką wyprawę na koniec świata :>) -> Toledo -> Barcelona -> Wrocław ;)
Koniec września dłuższy weekend w Pradze.
I na przełomie października oraz listopada tygodniowy wypad na Amsterdam.
Aktualnie ciężko znoszę siedzenie w domu :P.
wakacje, wakacje... moje trwały ponad rok zanim sie zdecydowałam powrócić do dalszej edukacji. Zamiast jednak pałętać się po Europie, postawiłam na nasze polskie zakątki [pomijając 1 wypad do Berlina].
Generalnie zjeździłam kupę miejsc. Zabrakło mnie chyba jedynie w Bieszczadach [ale już tutaj pomału myślę nad podróżą, co się odwlecze, to nie uciecze... :> ].
Owszem, nie powiem - marzy mi się kiedyś jakiś dłuzszy wypad 'za 1 uśmiech' w Europę, ale tutaj już porzuciłabym samotną jazdę i z jakimś współtowarzyszem podróży pojechała. Na pierwszy ogień rzuciłabym standardowe Czechy, ale Austria, Francja, Holandia, Włochy - kiedyś na pewno :)
To ja się podpinam pod Nosala tyle, że zmienię trochę trasę na: Padwa - Werona - Cervia - Ravenna - Florencja - Siena - Asyż - Rzym. Dorzuce do 2 tygodni jeszcze jeden no a trasa ok 3000-4000km ;] Po dziś dzień się dokładnie nie doliczyłem ;] Rachunek mi sie urwał po trzecim. Racja z tym, że autostop -> nigdy nie wiadomo gdzie się wyląduje, bo wracając z Włoch trafiłem do Niemiec, gdyż koleś nie mógł się z nami zrozumieć :P Oprócz tego standardowo po Polsce cały lipiec, trochę września ;] Bieszczady, Mazury, stolica, Jarocin, okolice Wrocławia... niekoniecznie w takiej kolejności
i ja odpowiem..choć tu śnieg za oknem i ponuro,a lato jakby odległym snem sie wydaje tylko..Jednak słoneczna Italia prawdą była:) Na dotkniecie ręki rozgrzane mury miast południowych....dzięki oczywiście super Towarzyszom - odsyłam zatem do opisu Wielkiegonosa i Ubka.