Forum dla autostopowiczów »
Na każdy temat
Gdzie ci autostopowicze??
Przyjechałam na studia do Krosna (jestem z Podhala)z nadzieją, że spotkam tu nowych, zakręconych ludzi... I kicha. Ludziom nawet autobusem się już nie chce jeździć bo rodzice po nich przyjeżdżają :-/ ehhh to smutne, jacy ludzie się robią wygodni. Nie wspominam już o łapaniu stopa, bo jakim to trzeba być głupim (w mniemaniu niektórych) żeby stać na pełnej kurzu, bądź kałuż drodze. Jak dotąd nie spotkałam jeszcze tutaj osoby, która jeździłaby stopem, albo chociaż miałaby do niego pozytywne podejście. No cóż, konsumpcjonizm i wygodnictwo raczej na topie w dzisiejszych czasach! Widzę, że większość z Was ma podobne doświadczenia i wybiera samotne podróżowanie.... czy tak?
No wśród znajomych znaleźć kogoś chętnego na autostop to faktycznie dość trudne zadanie :) Jeśli jednak chodzi o podróżowanie samemu to właśnie takie serwisy jak ten i dział "znajdź kompana" tworzą tego alternatywę :).
C o prawda nie mam narazie jakies wielkiego doświadczenia zw. z autostopem ,bo dopiero w te wakacje sie zaczeło,ale poki co jest ochota na więcej.Jak tak patrze na moich znajomych czy tez po innych ludziach,to brakuje gdzies tego spontana ,zeby po prostu ,nie kalkulujac,stanac na drodze i gdzies wyskoczyc.Na moje hasło o wypadzie do Wawy autostopem(akurat na pewnien koncert)to zaraz wszyscy sie obruszyli ,ze jak to ,ze to niebezpieczne itp.No coż ,nie przegadałam ich ,bo byłam jedna a ich z 15.Ale no coz ,widocznie takie wygodnickie pokolenie.a szkoda.
u mnie na studiach też ciężko, reakcje różne - raczej w kierunku >>> szalonyyy :) Na szczęście na mieszkaniu mam takiego jednego stopowicza z ktorym mozna sie wybrac blizej lub dalej ;]
Ja bym jednak nie powiedziała, że jest tak źle :) Osobiście w czasie 1 roku namówiłam na jazde na stopa 9 osób (w tym 4 dziewczyny) i tylko w przypadku 2 osób był to wypad jednorazowy, z resztą przejechałam po kilkaset a czasami po kilka tysięcy km :) Trzeba im cały czas opowiadać fajne przygody i przekonywać dlaczego ten sposób jest lepszy od innych (o tym wam nie trzeba mówić :P). Teraz zaczęłam studia i już się zastanawiam kto tu będzie się nadawał na takie wyprawy :)
Kolezanka powyzej dobrze mowi ;) trzeba opowiadac ludziom przezycia z wlasnych wypraw a sami beda chcieli jechac ;)
Mnie sie udalo naklonic az 4 kobiety do tego typu podrozy ;P
ciekawe do czego jeszcze udało Ci się je nakłonic :D :> :P ;)
ja sie wlasnie staram...
opowiedzialem o nocy we wloszech na polu pelnym ziól.
mam nadzieje ze ta mysl zakwitnie :)
a ja już nie próbuję przekonywać i namawiać... czasem wspomne ale każdy wie na czym polega idea stopa więc jesli by miał ochotę to by to zrobił i już:)