Forum dla autostopowiczów »
Na każdy temat
Co w plecaku autostopowicza?
Dla nas istotnym był : MARKER i zeszyt:)Można oczywiście używać kartonów ze sklepu... ale co do zeszytu, to plusem jest to, ze mamy wszystko już napisane a w drodze powrotnej,jeśli się planuje taką samą trasę - wystarczy tylko przewrócić karteczkę :) dodatkowo można sobie robić w nim notatki z podroży - bardzo przydatne i przyjemne, a po powrocie do kraju piękna lektura na długie zimowe wieczory :)
ach i to co już chłopcy wyżej wspomnieli: owa grzałka...Możecie sie śmiać ale potrzeba matką wynalazków.Tak oto ugotowaliśmy makaron do spaghetti/ raz w umywalce, prawie na peronie dworca w Sienie, innym na campingu we Florencji/ Makaron we Włoszech jest tani a do tego wydajny [ to ważne w przypadku głodnych mężczyzn :P] Druga rzecz: folia malarska, która służyła za karimatę na plaży a także jako zabezpieczenie naszych plecków w czasie burzy nad morzem. Ciężar i grubości śpiwora też warta jest przemyślenia...Teraz zabrałabym mniejszy i cieńszy śpiwór, bo i tak spalam na nim:) No i kwestie odzieżowe - minimalizm wskazany. Na południu ,to co uprałam schło w nocy i rano było czyste i pachnące :) Ach i igła z nitką tez mogą sobie potańcować, jak coś sie oderwie:)A prawda jest taka ze i tak każdy z nas ma jakiś swój schemat pakowania :)
generalnie minimalizm jest ok - ale czasem bywa, ze nie ma jak przeprać brudow. Kwestia bielizny - niezlym pomyslem sa wkladki higieniczne (ta, dla facetow tez ;]). Nie zabieram tez mydla w kostce, lepiej sie sprawdza chocby szampon niz babranie sie z mydelniczka itd..
O nozu chyba nie trzeba wspominac. JEST niezbedny. Polecam Victorinox-y - male, poreczne, przydatne.
Jesli jedziesz na zadupie - swieczki. stearyna, pomaga rozpalic najbardziej oporne ognisko ;]
Zakladam, ze zawsze trzeba miec zabezpieczenie energetyczne, typu zabunkrowana czekolada lub dwie.
Ja zabieram:
1) malutki lub duży spiwór, zależnie od pory roku (ale namiotu ani karimaty nie brałem nigdy) i latarkę,
2) nóż, lub scyzoryk i komplet kolorowych mazaków,
3) dwie, trzy, lub cztery koszulki i podkoszulek,
4) pare konserw i solone orzeszki oraz małą wode, mineralną,
5) komplet map, jakąś książkę, zeszyt i długopis.
Oprócz paszportu i pieniędzy, to chyba wszystkie niezbędne rzeczy.
Oj, zapomniałem tylko o mydle w płynie i szamponie oraz, oczywiście, herbacie. Znalazłem gdzieś jeszcze taki składany plastikowy widelec:)
No z tym mydłem w płynie i szamponem to ostrożnie. Ja raz zapomniałem wrzucić do jednorazówki i mi się rozlało wsio... na szczęście akurat nosiłem to w torbie na ramię, nie w plecaku i rozlało się na rzeczy "do odratowania" ;).
Zapomniałem jeszcze o elektrycznej maszynce do golenia... pojemniki z mydłem i szamponem trzymam zawsze w etui do maszynki:)
Dla mnie obowiazkowa pozycja jest zeszyt i dlugopis.
Jesli podrozuje sam to zaczynam przelewac mysli na papier ;) Czasem mozna splodzic cos ciekawego, naprawde polecam ;)
Co mogę jeszcze dodać?:)
-sznurek (nie przydał mi się ani razu ale święcie wierzę że kiedyś przyjdzie na to czas)
-płaszcz przeciwdeszczowy (wersja minimal)
-ładowarka do komórki:P
SANDALY :D i 2 dobre markiery (czarne)