Forum dla autostopowiczów »
Dyskusje i pytania
Jak bez namiotu?
Witam,
jeździć stopem zacząłem dość niedawno, teraz trochę żałuję... że tak późno :P, ale ważne, że zacząłem :)
Przeglądałem to forum i miałbym do was kilka pytań:
Często widzę, że jeździcie bez namiotu,
1. czy to tylko w lecie? czy bez namiotu tylko do niektórych krajów i w pojedynkę?
2. Co robicie podczas deszczu?
3. Nie bierzecie często karimaty, co gdy ziemia wszędzie mokra? Jeśli karimatę to jaka najlepiej?
4. jak namiot iglo to podobno nie trzeba szpilek brać, powinien ważyć dużo mniej, albo tylko najpotrzebniejsze (co o tym myślicie?)
5. Jak podróż w 2 to brać namiot? Samemu chyba łatwiej jakiś nocleg znaleźć u kogoś (szczególnie na wiosce), w mieście (nawet małym) sobie nawet tego nie wyobrażam (chyba, że ma się duże szczęście i ktoś sam proponuje :)), tam są jakieś hotele i hostele i pewnie będą do nich kierować, a na wiosce to chyba można by pytać o jakis kąt (choćby w stodole :P)
6. jak śpicie tylko w śpiworze to co z cennymi rzeczami? kase to się w bieliznę nawet upchnie, a co z np. aparatem?
7. jak w lesie czy na łące to co z jakimiś zwierzątkami lub owadami?
8. jaki śpiwór polecacie? lekki letni, bo i tak śpi się w ubraniach?
9. gdzie się myjecie? wiem, że na stacjach benzynowych często są jakies płatne prysznice, czasem się znajdzie jakieś jeziorko, staw czy rzeczkę, ale co jak tego nigdzie nie widać? jak długo można wytrzymać:P
Się trochę rozpisałem :), ale interesuje mnie jak sobie z tym radzicie, wiem, że macie sporo doświadczenia, dlatego chciałbym skorzystać :)
W lutym podróżowałem wzdłuż polskiego wybrzeża (miało być pieszo, skończyło się częściowo na stopie :)). Musiałem zrezygnować i wracać, bo oddałem namiot znajomym, którzy wracali, a później tylko padało i było strasznie zimno, a trafiłem w jakieś miejsce, gdzie mało cywilizacji było :)
fajnie jak ktoś cokolwiek odpowie
pozdrawiam :)
piotrek
Ja jeżdżę zawsze z namiotem - chyba że jadę w konkretne miejsce (np. do jakiegoś miasta na parę dni) i wcześniej umówię sobie przykładowo hosta z hospitality club, albo mam jakikolwiek inny pomysł, bo zimą namiot w grę nie wchodzi ;>
1. w lecie to właśnie z namiotem.. spanie w namiocie zimą? ^_^ (chyba, że śpiwór zimowy)
2. chodzi Ci o nocleg? no to chyba logiczne, że jak pada i się nie ma namiotu to trzeba się gdzieś skryć? no chyba że lubisz spać na deszczu ^_^
3. karimatę też zawsze biorę - przecież to nic nie waży. Ok będzie nawet z pierwszego lepszego sklepu pod nosem, dobrze żeby miała warstwę aluminiową z jednej strony
4. nie bardzo rozumiem konstrukcję tego pytania.. namiot jak namiot, wybierasz taki jaki będzie Ci odpowiadał. czym lżejszy tym lepiej... dla Ciebie, albo Twoich ramion ;>
5. j/w couchsurfing i hc to bardzo pozytywne organizacje :) a kwestia targania ze sobą namiotu, to ja nie widzę różnicy czy jedzie się we dwójkę czy w pojedynkę...
6. w śpiwór, ale i tak radzę ostrożnie...
7. tak, najlepiej w mrowisku!
8. śpiwór odpowiednio do warunków... jak jedziesz w wysokie góry to chyba lekki letni Ci się nie przyda, a jak gdzieś gdzie ciepło no to odwrotnie...? spanie w ubraniu w śpiworze to nienajlepszy pomysł szczególnie gdy jest zimno. no, ale jeśli planujesz spać bez namiotu no to faktycznie trochę nie ma wyjścia :)
9. ... w mieście zawsze coś znajdziesz, na wioskach...? to zależy co rozumiesz przez wioskę. ale generalnie woda jest wszędzie, więc... (no chyba, że wybierasz się gdzieś wgłąb pustyni?)
mam nadzieję że pomogłem :)
heh :) dzięki za odpowiedzi, może trochę zamieszałem z konstrukcją pytań :/ przepraszam :)
głównie w pytaniach chodziło mi o to jak sobie radzą osoby które nie zabieraja namiotu w podróż (no może oprócz 4 i 5 pytania :))
znalazłem tu kilka postów na forum osób które pisały, że jeździły bez namiotu i bardzo mnie to zastanawia jak dały radę w takich sytuacjach (chyba, że to tylko plaże były),
zimą namiot daje radę, ale nie na dłuższą metę :), ja polecam spróbować choć raz, ciekawe przeżycie :) (strasznie zimno nie było, tak gdzieś około 0), a śpiwór też nie był jakiś wypasiony, rano było rześko :D
ad.9 chciałbym się wybrać do maroka, tam może być porblem, choć słyszałem coś, że ludzie są gościnni,
a co masz na myśli pisząc w mieście zawsze coś znajdziesz? jakiś przykład? :)
przez wioskę miałem na myśli kilka (kilkanaście) gospodarstw rolnych położonych niedaleko siebie, nie wykorzystujących jakichś nowoczesnych technologii :P, tam wydaje mi się, że ludzie są bardziej gościnni, a coś takiego chyba już ciężko spotkać w zachodniej europie :/
właśnie, jeszcze jedno odnośnie hospitality club i couch surfing, nie żebym miał coś przeciw, bo to bardzo dobre, wygodne i wogóle świetny pomysł,
ale jak wybieram się autostopem, to przeważnie bez konkretnych planów i mając jakiś cel mogę tam dotrzeć bardzo szybko jak i dużo później, wszystko zależy od tego co będzie po drodze i to chyba w tym jest najlepsze :), można kogoś spotkać, coś zobaczyć i cały plan się zmienia,
a w takim serwisie trzeba często wysyłać pytanie sporo przed, choć nie zawsze (czasem można w danym dniu znaleźć jakiś kontakt), ale trzeba mieć dostęp do internetu, a z tym w podróży jest problem :)
może jeszcze jedno pytanie - czy załatwialiście coś w tych serwisach będąc w jakimś mieście na już? (np. wjeżdżasz wieczorem do Barcelony wchodzisz do kafejki internetowej i szukasz noclegu?)
HC;CS (itp) - nie trzeba mieć stałego dostępu; nie trzeba ustawiać 100%daty - zależy od ludzi i miejsca - z tego co wiem np. w tych bardziej turystycznych miastach w Iberii - problem w ogole ze znalezieniem czegokolwiek;
umawiałam sie z ludźmi we Francji jadąc stopem (w końcu oczywiście nie dotarłam, bo miałam stopa traznyta dwudniowego)-wiedzieli, że stopem i że dotrę albo nie i nie było problemu;w Niemczech miałam pierwszy kontakt przed wyjazdem, potem przez komórkę;
możliwośći noclegu-Donostia na truck stopie-zapytałam w barze o możliwości noclegu (powiedzmy że w jęz. urzędowym i powiedzmy, że w pełni zrozumiałam odpowiedź)-w kazdym razie miałam nocleg, kolację, pomoc - pomimo prawie zerowej możliwości komunikacji werbalnej ;)
no tak, ale ja mam farta ... i nie lubię czekać dłużej niz godzinę...