Z koleżnką planowałyśmy wypad do Wilna, poźniej padł pomysł żeby uderzyć w Góry Stołowe, a znalazłysmy się w Ojcowskim Parku Narodowym, zachaczyłyśmy o Inwałd (jest tam park miniatur - ciekawa sprawa:P
http://www.parkminiatur.com ) i Kraków (byłyśmy zmuszone spędzić tam całą niedziele, bo padało. Najgorsza była trasa z Brzeska w kierunku Wadowic.... Zatrzymał się tir, koleżanka wsiadła pierwsza, wciagneła nasze plecaki, i wsiadając nie zauważyła nic niepokojącego... ja zaraz po wejściu zobaczyłam kilka ochydnych magazynów erotycznych, ale zachowałam spokój... Aż do momentu kiedy zauważyłam, że kierowca (facet zupełnie sie do nas nie oddzywał), ma rozsunięty rozporek i "wszytko" ma na wierzchu... przy pierwszej nadażającej się okazji wysiadłyśmy z tego samochodu...