Forum dla autostopowiczów »
Dyskusje i pytania
co kto lubi czyli mycie podczas podróży :)
Jak widac problemu z myciem niema, jesli tylko sie chce i nie jest sie totalnie leniwym to sposob na mycie znalezc mozna :) Tylko niektorzy wyznaja zasade, ze czeste mycie skraca zycie, no ale oby jak najmniej takich przypadkow :P
no i jeszcze mądrzy ludzie żyją w brudzie hehe :)
co do mycia w morzu to mi jego zasolenie jakoś nie dało się we znaki:]
a gdy skończy się mygło... to można myć się piaskiem... :P
dziwne , ze nikt nie wspomina o zlewie... wiem, ze moze wydawac sie niewykonalne, ale na prawdę można umyc sie od stop do głów. trochę gimnastyki i cza-cza ;)
1. idziemy gdzieś na kawe albo jedzenie (gdzie jest mało ludzi)
2. po 'posiłku wielkiego ducha' udajemy sie do łazienki, którą defacto blokujemy na jakies 15 min (do 30 jesli myjecie wlosy). troche siara, ale kto by sie przejmował ;)
3. czysci i pachnący opuszczmy lokal dumnym krokiem:]
dodatkowy zbedny balast! :D
Fontanna jest genijalna w srodku miasta.I jeszcze kupe zdjec sie ma przy okazji hehe.Pozdro
Bravo Leseti ja to robie tyle ze przed posilkiem , chyba ze sila wyzsza szybko podadza :)
a kto nas zna ?
ale posprzatajcie po sobie ...
wbijam się do toalety dla niepełnosprawnych jeśli jest mały ruch zamykam na jakieś 15 min ściema że długo robię swoje a w rzeczywistości biorę porządną kąpiel za pomocą umywalki .jak starczy czasu to nawet pranie da radę zrobić na drugi dzień aby wyschło.
W krajach południowych nad morzem jest jeszcze lepiej z dostępnością do warunków sanitarnych ,prysznice na każdej plaży toalety itp ;)
ps. a co do Norwegii to nie ma to jak krystalicznie czyste wodospady :) Zimna ale z pewnością orzeżwiajaca kapiel z rana polecam
Dodam, co do zlewów i blokowania toalet... Podczas zeszłorocznej wyprawy , we Włoszech, często zaglądaliśmy do McDonalda. Łazienki były przestronne i faktycznie w zlewie dało się prawie umyć wszystko:)Za nami tworzyła się kolejka i coś tam po włosku dochodziły do nas głosy niezadowolenia ale..Udaliśmy ze nie rozumiemy..i uśmiechaliśmy się niczym kociak ze Shreka :) A wychodziliśmy czyści i pachnący. Przyznam szczerze,ze nie odczułam by jakoś szczególnie mycie było problemem na stopie.Zawsze, gdzieś jest jakieś źródełko :)