Forum dla autostopowiczów »
Na każdy temat
Prawdziwe podróżowanie...
Cytat dnia natchnął mnie pewnym pytaniem: Czym według was jest prawdziwe podróżowanie??
jeden raz mozesz pojechac daleko, gowno zobaczyc i przezyc, a innym razem udac sie w wycieczke do centrum miasta i miec wspomnienia na cale zycie. nie odrozniam zycia od podrozowania i mysle, ze w tej sytuacji jedno i drugie mozna nazwac prawdziwym. najwazniejsze to chyba wlasnie wyjsc poza jakies konkretne definicje.
Zgadzam się z Dannym. Prawdziwe podróżowanie to przeżywanie tego co wokół, dostrzeganie... A więc i życie jest podróżą.
A dla Ciebie Herman? Masz jakieś filozoficzne refleksje??
a dla Ciebie? kiedy o tym myślę to pierwsze co mi się nasuwa na myśl to taki typowy autostop. prawdziwa podróż to jest taka pełna przygód co można wnukom opowiadać o tym historie na dobranoc :)
Podróż to poszukiwanie. Przede wszystkim siebie.
a ja nie bede wielce filozofowal :)
Podrozowac to dla mnie zobaczyc jak najwiecej, przezyc jak najwiecej, poznac jak najwiecej ludzi, dobrze sie bawic, zachowac wspomnienia na dlugo by moc opowiadac innym i milo wspominac przezyte chwile.
Dla mnie prawdziwe podróżowanie zaczyna się wtedy, gdy przestaję się zastanawiać gdzie będę jutro i nie muszę się martwić kiedy mam już wracać.
Nie filozofuję. Jeżdżę z dwóch powodów: uwielbiam się dziwić, a duże zdziwienie daje mi każda podróż. I banalnie: wiele się uczę o sobie.
Hmmm tez uwielbiam sie dziwić! :) Aaaa i uwielbiam jeszcze uczucie zagubienia w nowych miejscach, jak jestem gdzieś gdzie jeszcze nigdy nie byłem...nie wiem w którą stronę iść i co mnie spotka...wiem tylko, ze na pewno bedzie to cos czego wczesniej nie widzialem :))) KOCHAM TO NORMALNIE! :)
Prawdziwa podróż jest samotnością. Ciszą i spokojem, którego nic nie jest w stanie zakłócić. Pogoda, człowiek, czy spotkany na drodze dzik razem z niedźwiedziem. Myślę, że jest też pewnego rodzaju ucieczką, która jest wzburzana kolejnym odkryciem. Tak, i jeszcze radością, a czasami smutkiem...
Czym dla mnie jest podróżowanie? to niby takie oczywiste, a jednak... Dla mnie to wychodzenie po za siebie, przekraczanie swoich barier, łapanie nieznanego. I nie koniecznie w samotności, czasem można kogoś do siebie dopasować. A i to nie koniecznie musi byc wyprawa na koniec świata, wystarczy, że przyniesie mnóstwo radość i odrobinę zaskoczenia. I lubie podróżując poznawać ludzi, ich marzena, poglądy, historie.
Interesuje mnie tygodniowy bobyt w Wilnie dla grupy 20 osób.
Czy znacie niedrogi hotelik dla turystów?