„Mój cel był prosty: podwieźć stopowicza-globtrottera na najdłuższej międzystanowej autostradzie w USA i … nie miałem pojęcia czego oczekiwać – częściowo ponieważ nie miałem innych oczekiwań niż przybycie.” Morgan Salman (ur. 1973)
Na początku maja, być może czerwca chciałbym zwiedzić takie kraje jak Wielka Brytania, Szkocja, Irlandia, Walia..
Nigdy nie podróżowałem w tamtych stronach dlatego nie wiem jak tam jest z autostopem..
Pomożecie? ;)
Ja jeździłam głównie w centralnej części Anglii (Londyn -> Birmingham -> Worcester, itd). Jest tak, że długo się czeka, ale jak już się złapie to ludzie są super uprzejmi (zawsze kupują coś do jedzenia, kilka razy kierowcy nadrabiali kilometry żeby podwieźć mnie w dogodne miejsce, albo w ogóle do celu) - dlatego opłaca się czekać ;)
Ale generalnie jak idziesz z tabliczką to ludzie na ulicy stukają się w głowę - wg większości autostopem jeżdżą tylko desperaci (wszyscy radzą żeby nie wsiadać do "lorry drivers" - mi się nic nie stało, ani do osób z ewidentnie innego kręgu kulturowego (jak widzisz turban na głowie, czarną skórę albo skośne oczy to nie wystawiaj kciuka).
Poza tym mnóstwo autostrad, więc radzę pilnować żeby nie wysadzili cie na środku autostrady, bez żadnej stacji benzynowej w pobliżu - ale nawet stamtąd ktoś cię zabierze, tyle że trochę osób w przejeżdżających samochodach postuka się w głowę)
Hm.. A jeżeli chodzi o same przedostanie się do Anglii, nie ma z tym problemu?
Osobiście słyszałem, że są dwie opcje, pierwsza to przez Dunkierkę a druga kanałem La Manch.. Jak Ty sobie poradziłaś?
hej, a ja nie czekałem długo. Podstawowy problem w Angli-Walii (tam byłem) to brak poboczy (na prowincji niektóre drogi są tak wąskie, że dwa samochody nie mogą się minąć). Jednak to przy stopowaniu nie powinno być problemem.
Jak już napisała marta, trzeba uważać na autostrady! Nawet na wyjazdach na autostradę może nie być miejsca, aby samochód mógł się bezpiecznie zatrzymać. Policja jest miła dla obcokrajowców wystarczy powiedzieć, że się nic nie rozumie i zejść drogi.
Mniej więcej połowa kierowców będzie na nas dziwnie patrzeć, ale jak się wypytałem, dla Angoli stopowanie to nic dziwnego, gdyż kiedyś było dosyć powszechne. Obecnie stopują głównie obcokrajowcy.
Do Anglii najlatwiej dostac sie promem z Calais do Dover. Jest tam najwiecej polaczen, co najmniej raz na godzine, plynie sie ok. 1 h 30 min. Sa 2 glowne linie: P&O (www.poferries.com) i Sea France (www.seafrance.com). Mozna zlapac przed Calais kogos kto jedzie do Anglii, mozna tez dojechac do portu i tam pytac na parkingu kolo budek w ktorych kupuje sie bilety. Budki obu firm znajduja sie obok siebie. Z tego co pamietam to jest jedna cena za samochod osobowy z 1-2 pasazerami i wyzsza z 3-5 pasazerami. Roznica cen jest i tak nizsza od biletu dla pieszych, najlepiej sprawdzic dokladnie ceny na stronach. Oprocz tego kursuja jeszcze szybkie poduszkowce, ale nie pamietam nazwy firmy. Pozdrawiam