„Jeżdżenie autostopem przypomina mi sposób w jaki toczy się życie: pojmujemy je gdy już jedziemy, ale potrzebujemy mnóstwa pomocy innych, żeby poruszać się dalej.” Morgan Salman (ur. 1973)
Nipamietam, ale napewno w I klasie liceum (1999). Oczywiście do szkoły i spowrotem. A puźniej już sami wiecie... nawet jak miałem 10 min. do autobusu to i tak zazwyczaj wybierałym stopa. Na dalszą wyprawę, narazie po naszym Kraju to na lubelszcyzne to rok temu. Ale teraz czujeę że mógłbym i nakoniec świata :)!!!!!!!!!!!
Miałem lat 19 a kumpel ktory juz jezdził jakisz czas pokazl mi ze tak mozna duuuzo taniej zjezdzic kawałek swiata.Poczatkowo jezdziłem do dziewczyny 30 km,potem coraz dalej i dalej i dalej... dzis mam 25 lat i jak narazie nie planuje przestac jezdzic wrecz przeciwnie
Mój pierwszy raz był na pielgrzymce :) Pogodny wieczorek organizowany było ok.4 km od naszego noclegu, a my bardzo chciałyśmy tam iść a miałyśmy niewiele czasu i sił także, postanowiłyśmy jechać stopem (4dziewczyny ) Na poczatku nikt sie nie zatrzymywał, oczwiscie traktowałysmy to jako dobrą zabawę, i nie przejmowałyśmy się tym i odważnie machałyśmy dalej. W koncu gdy przejeżdżał maluch koleżanka zwątpiła i powiedziałą zebysmy przestały machać bo maluch i tak sie nie zatrzyma a poza tym nie zmieścimy sie wszystkie do auta. ku jej i naszemu zdziwieniu maluszek sie jednak zatrzymał i podwziozł nas pod kościoł, a zeby było weselej był do maluch- pizza :)
Wracałyśmy takze stopem ale troszke wiekszym autkiem :)
było super i to był własnie poczatek moich stopowych wypadów!
pracowalem w knajpie w Irlandii nalezacej do wloskiej mafii, pewnego dnia troche sie przestraszylem,zawiozlem swoje rzeczy do znajomych i z malym szkolnym plecakiem ruszylem dookola wyspy. pieniedzy mialem tyle by jedna noc spac w hostelu a nastepna na ulicy, jak ktos mnie pytal mowilem ze jestem wloczega z Czech.
zauwazylem ze im bardziej stop jest meczacy tym lepiej sie go wspomina.
Pierwsz wyprawa miala miejsce 3 lata temu na wakacje.Mialam wtedy 18 lat.Od razu na gleboka wode bo do Szwecji.Jezdzilam tam przez okolo dwa tygodnie z przyjaciolka.Od tamtej pory zlapalam bakcyla.
Kilka dni temu:)W wieku 22 lat ale lepiej pozno niz wcale,no nie?Myslalem ze jako facet bede mial problem ze zrobieniem trasy B-stok - Lwów ale...udalo sie,w 12 godzin bylem na miejscu,rewelka!:) 7 samochodow,kierowcy bardzo rozni i na poczatku bylem troche zdenerwowany ale potem luz:)
kiedy po raz pierwszy korzystalam z autostopu nie pamietam, ale za to przypominam sobie uczucie dumy i przeczucie wielkiej przygody po pierwszym samotnie przejechanym kawalku. moze lepiej byloby okreslic ten feeling;-) jako wolnosc- poniewaz jestem osoba dosc nerwowa to duzo mi daje swiadomosc, ze jak mnie jakies miejsce zmeczy moge wyjechac gdzie chce;-)