Forum dla autostopowiczów »
Dyskusje i pytania
Aaaa moje nogi...
Wróciłem dziś z dwudniowego wypadu do znajomych. Trasa bardzo krótka: Piła-Toruń-Poznań.
Mam odciski, bolą mnie nogi, itp., itd.
Łapanie stopa w niedzielny poranek - zawsze postrzegałem jako koszmar, a okazało się, że pomimo tego, że ruch był dużo mniejszy, nie stałem dłużej niż 10-15 minut. Wyjątkiem była Bydgoszcz - miasta nie znałem, przeszedłem z plecakiem jakieś 10 km.
Dziś zaliczyłem marsz przez cały Toruń i Inowrocław (razem ok. 15 km). Nie wiem czy ja jestem taki skąpy, głupi, czy tak lubię chodzić, w każdym razie tak jest prawie zawsze, że nie korzystam z komunikacji miejskiej w czasie podróży.
Po tym przydługim wstępie, który może się wydawać narzekaniem, chciałbym powiedzieć jedno:
Polska jest piękna i łapanie w niej stopa to czysta przyjemność. :-)
A wy gdzie się teraz błąkacie?
Hej,
nie zakumałem - czy Ty celowo chodzisz po tych miastach? tzn zwiedzasz? Bo jeśli chodzi o to, że musisz się przedostać na druga stronę, to są lepsze metody, niż wjeżdżanie do miasta.
Jeśli Twój kierowca jedzie do danego miasta, a Ty chcesz jechać dalej wysiadasz PRZED tym miastem i zatrzymujesz kierowców, którzy tak jak Ty, chcą przejechać tranzytem.
Chyba, że czegoś nie zakumałem i chodzi o coś innego ;-)
o Ty! byłeś w Bydzi i mnie nie odwiedziłeś :P
U nas można często gęsto jeżdzić na gapę, ja tak często czynię.
Nieźle, ja się aktualnie czaję do "pierwszego autostopowego razu" ale się wycziać jakoś tak sama nie mogę :P
Kacper,
w kujawsko- pomorskim sopa łapie się niesamowicie topornie , a już na pewno Bydgoszcz jest wyjątkowo podłym miejscem do autostopowania.
Nie jest to moja odosobniona opinia. Wielu moich autostopowych znajomych czy ludzi spotkanych gdzieś w trasie ją podziela.
Nie zapomnę, jak kiedyś w ciągu jedengo przejechałam z Sanoka do Torunia, a w Toruniu utknęłam na jakieś dwie godziny, mimo, że od celu wyprawy dzieliło mnie jakieś 20 km.
A co do mojej strategii wobec większych miast. Jeśli spodzewam się przez jakieś jechać, idę do taniej książki, za jakieś 1,5 zł kupuję mapę i nie muszę polegać na wskazówkach typu za 10 domem trzy kroki w prawo, a za figurą w lewo...
Najlepiej kiedy na mapę naniesione są autobusy podmiejskie- od razu wiadomo jak wyjechać.
Mi za to w Toruniu się świetnie łapało dwukrotnie :) Natomiast nie mam dobrych doświadczeń jeśli chodzi o Olsztyn. Raz łapałem koło 4 godzin w stronę mazur, przy dość dużym ruchu!!!! A innym razem też stałem ze 3 godziny (w strone Olsztynka) po czym zrezygnowałem i wziąłem busika :) Co za miasto... :D
Moi współstopowicze zawsze na mnie klną, bo ja nienawidzę stać w miejscu i strasznie często się zdarza, że jak długo coś nie jedzie to stwierdzam, żeby przejść do następnej miejscówki (co czasami oznacza całkiem niezły spacerek..).
Inna rzecz, że zimową porą i w nocy jak nic nie jedzie, to idzie się po prostu, żeby nie zamarznąć...
A co do dużych miast - w dzisiejszych czasach większość z nich ma na obrzeżach centra handlowe, więc jak już w jakimś utknę to próbuję się wywiedzieć, gdzie takie tesco czy inne macro jest i co tam jeździ (najczęściej jest darmowy autobus, a jak i nie ma, to zawsze znajdzie się miejski).
Ha ha, skad ja to znam, ty masz tak samo jak ja ;) Jak mi sie nic nie zatrzymuje to ja juz patrze w dal czy tam przypadkiem nie ma lepszego miejsca, albo np ide do nastepnego zakretu liczac, ze tam cos bedzie ;-) Jesli jade z kims to nie zawsze towarzysz jest to w stanie zaakceptowac :)
Przepraszam bardzo, ale Bydgoszcz jest bardzo przyjacielskim miastem dla autostopwiczów:)Obojetnie gdzie staniesz, na Gdańsk, Poznań czy Warszawę, do 20min i już jedziesz dalej:)Pozdrawiam
jedna uwaga: zauwazylem taka wlasciwosc, ze dlugosc łapania, ma sie nijak do ilosci samochodów na drodze ;) na zakopiance stalem 15min, a w bieszczadach, stalem 10, mimo ze przejechalo w tym czasie 3 samochody ;)
Ja niedawno zdałem sobie sprawę, że jak ktoś chce się zatrzymać to się zatrzyma, niezależnie w jakim to będzie miejscu :P
Witam jestem tu nowy na tym forum. Chciałbym się zgodzić z ostatnią wypowiedzią kolegi. To nie zależy od ruchu tylko od życzliwości kierowcy.
a tak po za tematem ja już jeżdżę stopem od 2004r. I co do łapania stopa to w polsce nie jest zle
W Polsce jest bardzo dobrze, ale 90% kierowców którzy się zatrzymują, mówi że teraz to się pewnie nikt nie zatrzymuje i że pewnie ciężko złapać :D
dokladnie :D