Forum dla autostopowiczów »
Dyskusje i pytania
Podróże, a "zwykłe życie"...
Hej, macie jakiś patent na ułożenie swojego życia "zawodowego" a podróże?
Bo u mnie jest tak, że widzę tyle zajebistych rzeczy w życiu, a boję się, że nie pogodzę tego z życiem "zwykłym"... Wiecie jakiś zawód by się przydał, coby kasę brać na wyprawy z czegoś mieć...
Po prostu boję się, że nie zrealizuję wszystkiego czego pragnę, bo mnie "normalny świat" pochłonie :)
Kumacie? :)
Nie wiem w jakim jesteś wieku, jakie masz wykształcenie ani jakie ambicje, ale ja jako studentka na podróże dorabiam jako hostessa na promocjach, kelnerka czy barmanka w klubie nocnym , czy stojąc z ulotkami gdzieś gdzieniegdzie. jednakże nie są to prace długodystansowe i napewno nie pozwolą Ci dostatnio żyć. Chociaz kelnerzy i barmani żyją z niewyobrażalnie gigantycznych napiwków, żeby zarobić na podróż 2 tygodniową do drogiego kraju wystarczy jakieś 6 dni(a raczej nocy) pracy.
Jeśli chodzi o poważną prace to chyba nie ma takiej w której są przerwy dłuższe, chyba że zostaniesz przewodnikiem, rezydentem ten ciągle podrózuje, albo profesorem czy naukowcem i będziesz prowadzić badania naukowe gdzieś tam.
Dziennikarz też się musi przemieszczać tu i tam.
No ale najdłuższe wakacje to mają nauczyciele. Więc można być nauczycielem czego kolwiek(nie tylko w szkole) Możesz uczyć np języków obcych, albo szydełkowania czy cokolwiek.
A najlepiej to prowadzić swoja firmę, wtedy możesz zawsze sobie zrobić wakacje, bo ini pracownicy na Ciebie pracują.
Dobre jest też zainwestowanie w coś, co Ci da pieniądze, na przykład wynajmowanie mieszkań.
No to tyle mam pomysłów.
A jeszcze opiekunka kolonijna... trwa śrendio 10-14 dni... i kaska całkiem niezła a w dodatku też się podróżuje i zwiedza.
No masz jeszcze trochę przed sobą, polecam jeszcze postudiować, bo 19 lat to jeszcze nie pora na pracę, a na zabawę:)
***
Na raz mi się 2 wcisnęły. Proszę usunąć, bo sam w tym skrypcie nie znajduję takiej opcji.
Zostań marynarzem!! wystarczy parę kursów i badania wydasz może z 1200zl na to. potem sam sobie ustalasz kiedy chcesz iść na statek ile chcesz mieć wolnego, a kasa za zwykłego marynarza jest bardzo duza!! i jeszcze świata zwiedzisz pracując! potem możesz iść na studia do akademii morskiej i dalej się rozwijać zawsze to lżejsza praca i lepsza kasa
Sporo kobiet jest teraz na statkach;]
4 podręcznikowe drogi
Możesz teraz uczyć się tak długo jak tylko zdołasz (zaliczając rzecz jasna wszystko terminowo). Po czym zdobędziesz zadowalająco płatną pracę i będzie Cię stać na dobre wakacje.
Rozpoczniesz biznes szybko i z czasem zacznie sam zarabiać na siebie. Po kilku latach pracy 48 godzin na dobę w końcu będziesz mógł pojechać na 2 miesięczne wakacje z pocztą mailową w komórce.
Możesz rozwinąć swoją karierę w turystyce jako pilot, przewodnik, rezydent, stuard itd. Oczywiście, niezłym wyjściem jest praca miejscowa w Biurze Podróży i wyłapywanie najciekawszych ofert Last Minute, bądź last Second - ale jak to biuro nie będzie twoje to nie łódź się na niespodziewany urlop.
Albo przestań się tym przejmować i postanów spełniać się w swoim zawodzie bądź pasji a świat zaczniesz zwiedzać za jakiś czas w ramach kongresów, szkoleń, zjazdów itd.
jeżeli nie masz wygórowanych ambicji zawodowych to możesz np skupić się na jakimś języku obcym, zrobić pare certyfikatów, i śmigać po świecie jako obwoźny nauczyciel, ew jeśli lubisz pakować to pare miesięcy na siłce w polsce i podobna opcja, tylko jako pracownik fizyczny. a jak szybki hajs bez dużego wysiłku to jest jeszcze opcja dillerska, ale nie można ćpać!
O nie myślałam, że będzie tyle odpowiedzi :)
Dzięki :)
Celuj w zawody, ktore umozliwiaja nielimitowany czas pracy. Zarabiasz od zlecenia do zlecenia i jak nabierzesz ochoty na jakis wyjazd, to mowisz po prostu "sorry, jade do Afryki, odezwe sie za miesiac". Oczywiscie jak sie wczesniej do czegos zobowiazesz, to wypada takie zlecenie wykonac, zanim sie gdziekolwiek pojedzie, ale nikogo sie o urlopy ani wolny dzien nie pytasz. Fortuny w ten sposob nie zbijesz, ale czasu na pewno nie bedzie Ci na nic brakowac, a utrzymac sie idzie bez problemu.
do skasowania - dwa razy sie wkliklo
To jest niestety ból. Ja w czerwcu rzuciłem pracę i dzięki temu mogłem zobaczyć kawałek Europy. To dobry sposób, ale raczej w czasach prosperity. Chyba, że ktoś jest obrotny i nie ma problemu ze zmianą pracy, to można tak się bawić przez jakiś czas. Praca jako barman, czy na kuchni też jest sposobem. Ma ona to do siebie, że można ją znaleźć w trakcie podróży. To też ciekawy sposób.
Możesz także wyjechać sobie np do holandii do pracy na 2 miesiące i zarobisz w ten sposób niezłe pieniążki przy okazji obserwując tamtejsze życie i kulturę, a potem wracasz do polski i ruszasz na następne 2 miechy gdzieś gdzie nikt Cię nie znajdzie :)
hmm :) może mało realne ale mi się marzy , żeby po prostu pracować jakoś tak dorywczo w miejscach gdzie bym się aktualnie znajdowała ... pozarabiać przez pół roku i jechać daleeej :) oczywiście ciągnąć wszędzie za sobą psa:)) aj...
Tak właśnie zrobili Kinga Freespirit i Chopin w swojej podróży dookoła świata :) tyle że psa nie mieli ze sobą :)